12 grudnia 2014
tego nie zdołasz unieważnić w żadnym sądzie
bolesne ciernie kołem historii
zatoczyłem w kilka wierszy
nie można mnie nazwać szczęśliwym
podskakując na jednej nodze
nieba szukam pośrodku dnia
zesłany na księżyc
nocami noszę pistolet w kieszeni
zwątpiłem w drzewa odkąd jesteś daleko
ode mnie z zamkniętymi oczami
nie widząc niczego pośród szumu uschłych liści
kamienna twarz_ posiedzę jeszcze
popatrzę pomyślę poszlocham
za jeden grosz
jak polny strach głodny ptaków
odmówię ewangelię według mnie
pomiędzy nadzieją a co u ciebie słychać
nie pozostało już zbyt wiele
kawałek DNA w naszych dzieciach
15 stycznia 2026
jesienna70
15 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek