|
| sam53 |
| PROFIL O autorze Przyjaciele (17) Poezja (1754) Proza (12) Fotografia (1) Pocztówka poetycka (25) Dziennik (2) | |
sam53, 16 lutego 2012
wcześniej mogło być tylko dzieciństwo
rozsypane guziki pod stołem nakręcany traktor
panie pilocie dziura w samolocie
i ciepło matczynej piersi
później telewizor na raty
kartki na wołowe bez kości
pierwsze wino we dwóch
i przerobiony garnitur po ojcu w sam raz na studniówkę
nie pamiętam co było w międzyczasie
siostry z pańskiego przemienienia
do tej pory patrzą na mnie jak na ducha
sam53, 15 lutego 2012
zapach kwiatów wplecionych we włosy
słodycz warg rozchylonych w pół słowie
i ten szept który budzi wśród nocy
pożądania jedyną odpowiedź
oddechami zatańczmy we dwoje
myśli wzlecą jak ptaki w obłokach
w deszczu kroplą cię miła upoję
nawet w burzę będziemy się kochać
w dłoniach przynieś pieszczotę najmilszą
niech namiętność ma jedno oblicze
noc przy tobie wydaje się chwilą
jakże krótką by miłość wykrzyczeć
sam53, 15 lutego 2012
słowa rzucone nie wiem komu
wiatr chętnie zbiera w zdań kikuty
i pędzi wyżej nieboskłonu
gdzie już nie liczą się minuty
ale miesiące lata całe
bo czas jak wróżka albo znachor
może rozwijać jeszcze dalej
myśl już niewartą funta kłaków
słowa rzucone niby z wiatrem
z sensem bez sensu nie wiadomo
spadną na kartkę ćwierć teatrem
myślą nie zawsze nawiedzoną
a gdy postraszą ją korektą
zda się na los który jej sprzyja
w słowach mizdrzącym się poetom
pozwoli pocałunki spijać
sam53, 15 lutego 2012
czasami pośród mgieł poranków
przekracza się tajemne kręgi
z wiarą że miłość nawet z żartu
już jest na wyciągnięcie ręki
również wydaje się być słuszną
teza wyjęta z dna szuflady
że miłość gnije pod poduszką
niezbyt dojrzałym jabłkiem zdrady
czasami z głupiej zachłanności
choć ta przywarą zwykle bywa
budzi się miłość do miłości
a wtedy trzeba ją ukrywać
tak niespełnienie rodzi żądze
od nich po nocach swędzą plecy
z miłością wiążą się pieniądze
a bez pieniędzy tylko dzieci
sam53, 14 lutego 2012
milczenie zawiązywało supły na językach
cisza kładła palce na ustach
poznawaliśmy się po oddechu
czasami za ścianą ktoś rozmawiał po niemiecku
słychać było odgłos końskich kopyt
gdzieś wyżej trwał dzień
tu w nieskończonym mroku
ocieraliśmy się o zmurszałe cegły
wdychaliśmy nasiąknięte zgnilizną powietrze
zawsze po burzy pachniało nadzieją
nie wiem dlaczego
liczyłem krople spadające z wilgotnej ściany
sam53, 14 lutego 2012
kiedyś chciałem wygrać miłość w totolotka
lecz los sprzyjał bardziej innym a nie mnie
więc pytałem wszystkich wokół gdzie ją spotkać
a odpowiedź brzmiała mądrze wyśpij się
tak rzuciłem się w pielesza jednym skokiem
uwierzyłem że najprościej o niej śnić
lecz sny przeszły tak jak burza nieco bokiem
tylko serce od tych grzmotów jeszcze drży
za to miłość tak jak panna na wydaniu
do różańca i do tańca już w sam raz
lekka piękna uśmiechnięta niczym anioł
zobacz Skarbie przyszła miłość
ty i ja
sam53, 13 lutego 2012
czarne wrony dzisiaj siadły na gałęzi
jak polipy smętne w nosie wykrzywionym
przekarmiony rozum myślami mnie dręczy
czy śmierci też powiem jestem już zmęczony
szarości się mienią w poświaty przebłyskach
a kurz tumanami myśli obsypuje
uczucie żałości za gardło mnie ściska
choć nigdy nie powiem że życia żałuję
z mokrej kropli deszczu łza się nie urodzi
wyrwana z kontekstu krzykiem w ustach staje
w lustrze śmierć przywitam widzę że już wchodzi
i rękę chce podać prawej lewą daje
patrzy prosto w oczy i rozwija ciemność
od której przez ciało biegnie dreszczu mrowie
jeszcze tylko słyszę
poeto chodź ze mną
zabrakło już czasu żeby dać odpowiedź
sam53, 12 lutego 2012
myślałem by odwrócić księżyc
czas żeby patrzył drugą stroną
i nie tam żeby dla pieniędzy
raczej dla sławy gdy szaloną
z taką poleciałbym nad ziemię
może jak Ikar bliżej słońca
na skrzydłach po laurowy wieniec
obłokom mógłbym zmieniać postać
z ptakami ścigać się w przestworzach
z wiatrem na prędkość iść w zawody
i więcej świata ludzi poznać
póki się czuję jeszcze młody
przepraszam cię księżycu stary
chciałem być sławny dzięki tobie
ty każdej nocy widzisz Paryż
a ja się szwendam po Krakowie
sam53, 12 lutego 2012
są takie krzesła które czekają
aż na nie usiądziemy zakładając nogę na nogę
będziemy czytać siebie z ruchu warg
póki nie uderzymy pięścią w stół
i nie odezwą się słowa
a może myśli
one były wcześniej niż materia
ta prosta podana niczym kawa na ławę
(...stół) przy którym my majtający nogami
jak na huśtawce
niby tworzymy swój wszechświat
w czasie nieokreślonym na zapisanie tego
czego najbardziej pragniemy
ale dlaczego trzymamy się za ręce
sam53, 12 lutego 2012
niepokorny mróz w uszy szczypie
pluje wiatrem prosto w twarz
zima śniegiem w chałupie mi sypie
tylko pyta się
ciepło masz
sople lodu zwisają u wąsa
bałwan ze mnie choć styczeń nie luty
zima tańczy wokoło i pląsa
i się pyta
a masz ciepłe buty
mrozem draniem jak biczem częstuje
pół-fioletem maluje mi lice
w takt zamieci tup tup przytupuję
a pytanie znów
gdzie rękawice
i wypadnie umierać mi z chłodu
taka śmierć nie przychodzi pomału
więc pożegnam was nie mimo głodu
powód prosty
zabrakło opału
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
28 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
sam53
27 marca 2026
Afrodyta
27 marca 2026
wiesiek
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
27 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)