Zmiana sposobu prezentacji

28 september 2026

poetry

sam53
sam53

czekając na wiersz

piszę na innej płaszczyźnie wyobraźni
słowa ocierają się o siebie
na ustach zostają ślady
pocałunków jak zawsze wystarcza na dwoje
rozmawiamy bez względu na pogodę
z nadzieją że to co między nami to dopiero preludium
.
gdybyśmy pozwolili snom na jedną drugą randkę
gdybyśmy wymieszali marzenia
nie urywając myśli w pół zdania
a błyskotliwą obojętność zamknęli w przeszłości .
bez pytań - po co - dlaczego - w jakim celu
.
przecież poezja nie może być kulą u nogi

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

bez tytułu

żadne święto
wino piliśmy do kolacji
po tylu latach nie pamiętam nawet jakie
najważniejsze że Magdalena była szczęśliwa
.
zawsze cieszyła się gdy butelka pojawiała się na stole
tamtego wieczoru ktoś zanucił Modlitwę
ktoś wyciągnął gitarę
wspominaliśmy Okudżawę
...
to była niezapomniana noc
Ziemia jeszcze się kręci

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

czym jeszcze

jest pożądaniem kiedy na nią patrzę
gdy dłonią zgarniam gładką nagość czoła
wybieram ze snu krągłe kąski marzeń
niech cienie krzyczą
niechaj miłość woła
.
błyskiem pragnienia choćby w jednym oku
światłem wpisanym w ciemność pod powieką
namiastką szczęścia gdy prawdziwy spokój
już nie powróci - raz rozlane mleko
.
na całe życie wyznaczy granicę
pieczęć miłości która nim powstała
magią rozkoszy kryła tajemnicę
by piękno duszy czcić nagością ciała

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

wiem że jesteś

jak słońce tuż nad horyzontem
pożerane przez postępujący zmierzch
jeszcze wpatrzone w sklepienie nieba
w bezlistne korony drzew
ukojone wieczorną ciszą

tak jakby noc zaczynała się bezdźwięczną frazą
a może tylko nutą którą i ty i ja bierzemy za swoją

wiem że tam jesteś
jak zapach róży której cień zakwitł między nami
jak szept słów zawieszonych w pustce
z nadzieją uwięzioną w uśmiechu
w tęsknocie w rozkoszy
tam gdzie jesteś nie tylko święta są syte

w źrenice oczu masz wpisaną miłość

25 september 2026

poetry

sam53
sam53

w towarzystwie Alzheimera

gdyby z pierwszym słowem wybuchały wulkany
trzęsła się ziemia a tsunami zatapiało pointę
gdyby każdy wiersz opierał się o gzyms milczenia
ginąc w tajemniczych czeluściach czynszowej bramy
gdyby najlepszy przyjaciel o pierwszej w nocy
zasnął przy czytaniu twojego ostatniego tomiku
.
poprosiłbym boga o wymianę snów
bo na wódkę nikogo z nas nie stać

24 september 2026

poetry

sam53
sam53

noc jest nasza

zmęczony dzień odpływa za horyzont
wieczór rozwiesza pierwsze kwazary i supernowe
księżyc rozwija między chmurami srebrne rogi
usta Magdaleny błyszczą fioletem zorzy
na chwilę uciekamy w magię
myśli słowa zatrzymane w pocałunkach pachną spełnieniem
wpisujemy się w wytęsknione tete-a-tete
jeszcze bliżej
jeszcze bliżej
a nad nami ogromne Niebo
Wszechświat z miliardami galaktyk gwiazd
.
Boże po co Ci ta zabawa

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

wrzesień(lada chwila i po wrześniu)

.
"Bo cóż jest wiersz jeśli nie ozdobą"
J. Iwaszkiewicz
.
widzę poetę który zwykłe słowa
zmienia w modlitwę - dzień po nocy ciemnej
przywraca wiarę w życie co od nowa
spełnić się pragnie i w tobie i we mnie
.
widzę poważnych zatroskanych ludzi
którzy próbują odnaleźć się w tłumie
chwilę spokoju która serca studzi
gdy tę niezwykłość chcą ze sobą unieść
.
ciągle ostatni gdy pierwszym w kolejce
los zawsze sprzyja i fortunę niesie
a ja tym dwojgu czytam swoje wiersze
w brązach kasztanów dojrzewa już jesień

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

randka

jesień przyszła zwyczajnie o właściwej porze
jakbyśmy byli umówieni na randkę
były kwiaty włoskie wino spacer we mgle
taniec pośród spadłych liści
widziałem w niej zabawną
trochę szaloną dojrzałą kobietę
.
nie wiem jak ale zaraz po północy
jesień wylądowała u mnie w łóżku
pospiesznie zdjęła majtki
jakby cały czas sprawdzała
czy między nami zaiskrzy
.
nad ranem obiecała słoneczny ciepły dzień
i nie był to sen

23 september 2026

poetry

sam53
sam53

wirujący liść

o świcie to nie powietrze
to ty wciąż pachniesz wiosną
jesienią gdy liść na wietrze
i chryzantemy rosną
.
i dzień przy tobie wstaje
słońce nad wyraz złote
listopad staje się majem
a my kochamy się - potem
.
kawa - dwie filiżanki w dłoniach
zadziwiasz swoją prostotą
sercem oddanym co dnia
miłością nie odtąd-dotąd
.
gdy krople rosy w jałowcach
wrzosy się pławią w fiolecie
jesienna miłość - w niej zostać
ach jak przyjemnie gdy gniecie
.

21 september 2026

poetry

sam53
sam53

wrześniowa magia

od kiedy szczęście dzielisz na pół
nawet słowa nabierają wartości
odnajduję się w cieple twoich dłoni
a usta oddaję w jasyr pocałunkom
.
jesienią echo opowiada miłosne historie
jabłka zwracają się ku słońcu

20 september 2026

poetry

sam53
sam53

poniedziałkowe marzenie w kolorze twojej szminki

codziennie przynosisz uśmiech
wszystkie zapisuję w pamięci
nawet kąkole pod wierszem
błękitne chabry
.
łąkę w kwiatach pełną pocałunków
pod liściem łopianu twoje wilgotne
zostają na ustach jak krople kawy
.
od wczoraj w niebie same dziury
karmię się nadzieją na słowo

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register