14 lutego 2012

poezja

sam53
sam53

wtedy też padał deszcz

milczenie zawiązywało supły na językach
cisza kładła palce na ustach
poznawaliśmy się po oddechu

czasami za ścianą ktoś rozmawiał po niemiecku
słychać było odgłos końskich kopyt
gdzieś wyżej trwał dzień

tu w nieskończonym mroku
ocieraliśmy się o zmurszałe cegły
wdychaliśmy nasiąknięte zgnilizną powietrze

zawsze po burzy pachniało nadzieją 
nie wiem dlaczego 
liczyłem krople spadające z wilgotnej ściany

Bogna Kurpiel
15 lutego 2012 o 00:27

Obrazowo i delikatnie:)

zgłoś

sam53
15 lutego 2012 o 12:30

starałem się:))

zgłoś

milena
15 lutego 2012 o 12:35

'po burzy zawsze pachnie nadzieją', to mnie zatrzymało; najlepszego :))

zgłoś

sam53
15 lutego 2012 o 12:39

"a po burzy przychodzi spokój"...ktoś tak śpiewał najlepszego Mileno:))

zgłoś

milena
15 lutego 2012 o 12:58

:) pamiętam

zgłoś

Istar
15 lutego 2012 o 12:41

świetny!

zgłoś

AS
15 lutego 2012 o 12:55

z uznaniem, znakomite fragmenty

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się