postawić stopę na pękniętej płycie trotuaru
to przynosiło pecha a szkoła była pod górkę
tak od czasu spadających kasztanów
poprzez zimowe zaspy aż do wiosennego kwitnienia
kiedy park złocił się kaczeńcami i fioletowiał tajemnicą
ścieżki ścieliły się porami roku
rozmytymi kolorami wychodziły lub znikały w ziemi
za drzewami które rosły jak wspomnienia
na odległość pierwszego pocałunku
który jeszcze niczym rajskie jabłko wydaje się najsłodszy
znów przemierzyć tę drogę choćby po omacku
wywęszyć ścieżkę naznaczoną zapachem dni
ze światłem zamkniętym w dłoniach wtedy niedocenianym
nanizać jak paciorki na żyłkę lekką pewność bytu
lek na strapienie na rozterki na starość
wędruje ścieżką Twoich wspomnień.. ścieżką moich.. światło w dłoniach, a kasztany po kieszeniach.. mgiełka wzruszenia na oczach zaciera trądzik z tamtych dni :)
report
nanizałeś i na moją starość...dziękuje
report
Dziękuję Jeśli i Agiz:)urocze są wasze komentarze:)
report
jest ostatnio kilka takich wierszy wędrujących.. układają misię :) np Park Xymo, Zwielokrotniony negatyw Światłoczułej ;)) właśnie takie kasztany w rozmaitych kieszeniach
report
:)
report
Trzeba je przeczytać:)
report
Dawne miejsca teraz wydają mi się takie ciasne. Jednak tęsknię za tymi czasami. Gdyby można było na jeden dzień cofnąć czas :))
report
No właśnie:)
report
Zamiast komentarza podpinam :)
report
Dziękuję:)
report
przemierzyć drogi jadac w rodzinne strony przemierzam je i wydaja mi się takie inne niż kiedyś
report
Pewnie każdy tak ma:)
report
Tym panaceum - wspomnienie.
report
Owszem Birczin:) Dzięki za odwiedziny:)
report
czesto mi sie mieszaja te wszystkie teksty, ktore tu na Trumlu czytam...ale tak jakos mi znajomy ten utwor, ze juz sama nie wiem...ale podoba mi sie :) pozdrawiam, Jaro :)
report
Eva - nie wiem ,ale u mnie to nowy tekst:)
report
Jaro, i dobrze, ze go nie przegapilam :) po cichu 'ukradlam' ten fragment: "ze światłem zamkniętym w dłoniach wtedy niedocenianym/ nanizać jak paciorki na żyłkę lekką pewność bytu/ lek na strapienie na rozterki na starość" Merci :)))
report
zawsze można :) w końcu to panaceum:)
report
poczuć jeszcze raz / mocniejsze serca bicie / niespowodowane zadyszką / uczuca beztroski w ten czas boski //pozdrawiam Jaro //:-)
report
Apis :) Pozdrawiam :)
report
przychodzi taki moment, że zaczynamy własne rozrachunki, wspomnienia dawnych dni :)
report
Jureczku , ja tylko wspominam leczniczo:)
report
chciałabym ubierać moje myśli w tak piękne szatki jak Ty to robisz!...
report
to ja wolę na odwrót:)heh:)
report
... zwykle nie doceniamy teraźniejszości w oczekiwaniu na coś lepszego... Dobrze chociaż przy "nanizywaniu" zobaczyć chwile - perełki...:)
report
zawsze należy doceniać to co już się ma:)Pozdrawiam Zuzanno:)
report
przegapiłam ten wiersz, kiedy się pojawił, a teraz czytam go w deszczowy niedzielny poranek i obrazy wyświetlają się jak przezrocza z leciwego projektora, trochę niewyraźne, zamazane przez mglistość, a takie miłe sercu. Bardzo dziękuję za to spotkanie :) od strony technicznej w drugim wersie wywaliłabym "to". Pozdarwiam
report
Aniu :) hm z tym "to" możesz mieć rację :) Bo przecież jak "to" się mówi, ja się nie znam:) Dziękuję za własnie taki komentarz, bo taki był cel tego tekstu :) jak sobie teraz mgliście przypominam:)Pozdrawiam:)
report
;)
report
ładnie wspominasz :)
report
że się zatracam może heh:)
report
ale piękny wiersz, dodaję do ulubionych i pogłębiam tęsknotę za tym co nie zaistniało
report
Emma cóż można powiedzieć:)miło:)
report
Jaro, ten wiersz już czytałam kilka razy i znowu wróciłam, ponieważ mnie zauroczył! Twoje Panaceum jest lekiem na moje smutki. Dziękuję! :)))
report
Fajna reakcja znaczy się zakołowałaś :) działam jak kiedyś "niewidzialna ręka":)Ja również Dziękuję:)
report