Andrzej Talarek
WSZYSTKIE PRACE Poezja (194) Proza (12)
O autorze Znajomi (12)

5 czerwca 2013

poezja

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Hotel Paradise


 
 
Tu nazwa nie definiuje.
Jest słowem przyczepionym na tymczasem,
jak metka od innego towaru, która ma zachęcić
kupującego. Chociaż może jest wyrazem nadziei,
że biblijny raj kiedyś i tutaj się spełni?
 
Tu, za murem rozdzielającym
dwie biblijne rzeczywistości,
świat potomków יִשְׁמָעֵאל Izmaela, pierworodnego,
i świat potomków יִצְחָק Izaaka, wybranego,
obok grobu Estery za wielkim muralem
młodej Palestynki z kałasznikowem w dłoni,
nie ma raju.
 
Jest tylko bezładnie rozrzucona garść
białych domów, jak garść manny
dla głodujących.
 
Nad Doliną Pasterzy wojskowa regularność
Har Homa, poindustrialnego raju,
powstałego na mocy decyzji Sądu
Najwyższego, z kpiącym uśmiechem 
patrzy w okna hotelu.
 
Ja, pielgrzym obcej wiary,
klient betlejemskiego Muhameda,
którego przodkiem był إسماعيل Ismail,
łagodnego jak baranek,
płacę i wymagam. Uśmiechy. Usłużność.
Łandolar za bądź co.
Łandolar za kawałek raju.
Łandolar Paradise.
 
 
 

alt art
6 czerwca 2013 o 10:56

peregrynujesz..

zgłoś

Andrzej Talarek
6 czerwca 2013 o 21:36

nazwał bym to pielgrzymowaniem. tak się złożyło

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się