21 września 2011

poezja

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Jaskółki

 
pod sklepieniami stajni lepią gniazda
z nich bezbłędne drogi do owadzich łąk
wiodą wolne w przyjaźnie koni i ludzi wpisane zjawy
duchy zamarłych w zadumie wiejskich czasoprzestrzeni
 
prostokąty podwórek trójkąty na wpół opuszczonych stodół
owalność katedr plennego boga owadów i myszy
przecinają czarnostrzelną krechą niby
ciężkich chmur błyskawice modlitewne wezwania
na tablicach nieba wkreślone zygzakiem
 
ze studni ludzkich wodę piją z inwentarzem luster
ludziom przypisane na wspólne bytowanie
obecne i niedotykalne w czas letni ciepłym łopotem
znaczone swobodne myśli
 
 

Ustinja21
21 września 2011 o 21:50

Za dużo epitetów. Poza tym ciekawie.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
21 września 2011 o 22:12

Jaskółki kojarzą mi się z chlewikiem dziadka.

zgłoś

Szel
22 września 2011 o 02:20

hm czegos mi w tym wierszu barkuje...a czegos jest za duzo...warto bylo Andrzeju go przepracowac bo piekny:))

zgłoś

Andrzej Talarek
22 września 2011 o 19:11

dzięki za komentarze. ja też mam wrażenie, że tego wiersza jeszcze nie skończyłem. pozdrawiam

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się