9 czerwca 2013
Betlejem
Dzisiaj
pierwszy płacz małego Jezusa,
byłby w tym mieście na miejscu,
ale mógłby być opacznie zrozumiany.
Jedni mogliby pomyśleć, że to płacz nad
zamkniętym murami światem, i zacisnęliby pięści,
inni zwołaliby żołnierzy, by sprawdzić metryki urodzenia,
a jeszcze inni powitali by go okrzykiem radości,
jako płacz zwiastujący pokój i pojednanie.
Kiedyś urodziło się tu dziecię płci męskiej.
Pismo nie wspomina o bólach porodowych,
ani kłopotach z przyjściem na świat.
Pewnie wszystko było bezproblemowo,
a anioł czuwał nad prawidłowym ułożeniem płodu.
W miejscu, gdzie nastąpiło to, co miało nastąpić,
modlę się do Chrystusa Zmartwychwstałego.
W grocie, w której jakby dary trzystu mędrców
tego świata rozwieszono i rozłożono
na wzór jerozolimskiego straganu,
gdzie oczy moje razi złoto, a nozdrza mirra i kadzidło,
nucę cichuteńko pieśń mojej Matki:
"hej, maluśki, maluśki, kieby rękawicka".
Modlę się o tego, który będzie jak muzyka
grana przez wnuka dla duszy starego człowieka,
o maleńki śpiew duszy, który nadejdzie,
"alboli tyz jakoby, jakoby kawałecek smycka".
28 lutego 2026
violetta
28 lutego 2026
Yaro
28 lutego 2026
wiesiek
28 lutego 2026
dobrosław77
28 lutego 2026
Robert Hiena
28 lutego 2026
Robert Hiena
27 lutego 2026
violetta
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
wiesiek
27 lutego 2026
Yaro