16 października 2011

poezja

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Cieszę się

 
mam szczęśliwe życie
omijały mnie cierpienia jak lisy chytre
ich rude kity gubiły nitki złota na cierniach przydrożnych
zbierałem je wykarmiłem rodzinę
zostało na obrączkę wierności dla ukochanej
jej szyję spowija mgła mrugających kosmosów
w nich krzyżyk złoty
 
nie jest cierpieniem lecz nadzieją
za każdym razem kiedy myślę Jezus
uśmiecham się do myśli łagodnych
jak biblijne baranki
pokrywające wełną białą łąki edenu
 
ślubuję wierność przyszłości
jaka by nie była aż do śmierci
radosnej
 
 

mirka63
16 października 2011 o 13:30

To się nazywa szczęście... Lubię gdy inni się cieszą...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się