Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia.
Tadeusz Borowski, Dzień na Harmenzach
Bary macdonalds
uświęcają dzielnice i miasta
brak w nich związku pomiędzy dawaniem i braniem
a pamięć o Bogu istnieje
w wersji mac
zawartość świątyń sytości jest wyzwaniem
rzuconym mu
współczesną manną
w zamian
bluźnimy radośnie
czcząc fastfud
nabierając pełnymi dłońmi
mannę przesytu
innego boga
i nikt nie myśli
że neony oślepiają poczucie winy
bo byli głodni a nie nakarmiliśmy ich
maskują potiomkinowskimi literami głód,
który był i jest,
pamięć o dzieciach
proszących o okruch chleba
o rodzicach
potrafiących zabić z głodu.
bo „głód nie ma ambicji”
powiedziano:
„nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
gdy nadejdzie głód
niektórzy zjedzą brata
drudzy Boga
http://www.youtube.com/watch?v=vk1dKRttD18
Witaj Andrzeju. Wydaj mi się że nieco przesadziłeś. Naciągnąłeś za bardzo temat opierając go aż o Boga....No i pytania takie niedzisiejsze....Pozdrawiam.
zgłoś
dzisiejsze może nawet blisko tuż za ścianą. tyle tylko że z tych niewygodnych
zgłoś
mnie się także wydaje, że pytanie jest jak najbardziej aktualne, a przynajmniej do zadawania i rozmyślania, ale rzeczywiście należy do niewygodnych. pozdrawiam
zgłoś
Z przyjemnością przeczytałem, jakże niewygodny niektórym temat. Czytam często, choć rzadko komentuję. Aha, czy czytane przeze mnie na Mileckim blogu felietony, to rzecz pisana przez Ciebie? Pozdrawiam serdecznie.
zgłoś
Tak, te felietony są mojego autorstwa. Miło mi, że czytasz i miło mi, ze Ci się ten wiersz podoba. Jest niewygodny dla wielu, rzeczywiście. Pozdrawiam
zgłoś