śmieci naszego życia w pokojach piwnicach
z pedanterią i troską ułożone równo
materia całość bytu co oczy zachwyca
potem złotem pisana kamienna tablica
głosząca brak nadziei gdy ostatnie gówno
zostaje po nas śmieci w pokojach piwnicach
przesiąkłe smrodem śmierci zbrudzona miednica
tłumoki starych ubrań pacierz za nich zmów no
materia która po nas oczu nie zachwyca
lecz słowa co zostają choćby o księżycach
i bólu żyją nawet kiedy mówić trudno
nie pochłoną ich śmieci w pokojach piwnicach
słowa są nieśmiertelne choć bytu gnilica
duchy rzeczy rozłoży i wokół tak brudno
poezja w czas wpisana co rozum zachwyca
pomoże odejść godniej w przedśmiertnych tężycach
wrzucaj człeku do ognia różańcowe drewno
by spalić śmieci nasze w pokojach piwnicach
materię całość bytu co oczy zachwyca
Nasze rzeczy tak pieczołowicie gromadzone przez całe życie najczęściej nie stanowią większej wartości dla innych...
zgłoś
tak. chcemy by po nas coś zostało, a prócz pamięci zostaje tak mało. im więcej słów zapiszemy w sercach i na kartkach, tym większa szansa, ze cośkolwiek po nas będzie trwało. choć i to może złuda. tak wielu pisze tak wiele a tak mało pozostaje.
zgłoś
O, spróbowałeś villanelli. Jeśli mnie co bardziej gryzie, to "byt", nie dość, że powtórzony, to świdrująco patetyczny w połączeniu z "gnilicą". Tak czy inaczej, miewasz wiersze, w których staromodne potrafi błysnąć świeżo. Dobrego.
zgłoś
Masz rację, jak teraz czytam to ten byt brzmi mi jak odbyt. muszę to zmienić. Dzięki za uwagi
zgłoś