Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy
Pytający o prawdę są od niej na wyciągnięcie dłoni
czasami dzieli ich tylko jedno słowo
skinienie głowy uniesienie brwi
kiedy oczekują szczegółowego
zdefiniowania
nie dostrzegają
że ma wymiar człowieka
gdy pyta ludzka pycha
prawda nie ma nic do powiedzenia
ubierze ją w lśniący płaszcz na pośmiewisko
pokaże gawiedzi
wyszydzi
a głupi śmiać się będą
z prawdy
z siebie samych
ich chichot pobrzmiewa przez wieki
prawda jest w nas dlatego
nienawidzimy tych którzy jej szukają
bo otwierają nasze serca
grzebią nam w żołądku
trepanują czaszkę
patrzą głęboko w oczy
to takie osobiste
ambitne przedsięwzięcie :) gdy czytam fragment "gdy pyta ludzka pycha/ prawda nie ma nic do powiedzenia/ ubierze ją w lśniący płaszcz na pośmiewisko/ pokaże gawiedzi/ wyszydzi" odnoszę wrażenie, że nie wiadomo jednoznacznie, kto tu kogo wystawia na pośmiewisko. Czy to celowe?
zgłoś
Robi wrażenie, przynajmniej na mnie...:)))
zgłoś
A ja się trzymam "zbawiennej poręczy" tej od Szymborskiej i nie wiem. Podmiot sam sobie przeczy, nie ma w wierszu prawdy, jest pycha.
zgłoś
ks. i filozof JózefTischner powiedział nam - słuchaczom jego wykładów w auli Kolegium Witkowskiego własną formulę prawdy: Prawda to zgodność słów z rzeczywistością. Ale nie zauważyłem na tym wykładzie żadnego radnego miasta Krakowa ani żadnego polityka....
zgłoś
"Prawda to zgodność słów z rzeczywistością" to najtrafniejsza definicja prawdy o jakiej słyszałam...:))) Natomiast nie do końca zgadzam się z oślą figą - bowiem autor pisze: "gdy pyta ludzka pycha/prawda nie ma nic do powiedzenia", a więc w tym akurat wypadku. Miałabym prędzej zastrzeżenia do sformułowania: " "prawda jest w nas dlatego/nienawidzimy tych którzy jej szukają". Wydaje mi się, że ta linijka o prawdzie mogłaby zostać usunięta. Ale ja nie znam się, są tu mądrzejsi, pisze tylko o swoich odczuciach.
zgłoś
Ania Ostrowska: ja też zauważyłem na etapie pisania tę niejednoznaczność, ale wydawało mi się, ze po zastanowieniu każdy raczej odczyta, że to "pycha ubierze prawdę w lśniący płaszcz". Jeśli nie jest to jednozanaczne, pomyślę. Do pozostałych dyskutantów: nie wiem, co to jest prawda. kuda mnie do księdza Tischnera. Czy jest to zgodność słów z rzeczywistością? Nie wiem. A jak rzeczywistości nie pojmuję i nie umiem słowami opisać, zdefiniować, to co? Wiersz wynikł przypadkiem z odpowiedzi koleżance z portalu,na jej zarzuty do Boga, ze stworzył świat niesprawiedliwy, może przez to nieprawdziwy. Napisałem "Ja, Piłat" a teraz krążę wokół tematu. Nie myślę, by w wierszu była pycha, nie usiłuję udawać mędrca. raczej tylko pytam. A co do podpierania się Szymbiorską to powiem tak (pewnie nie mam do tego prawa jako poeta, ale mam prawo jako czytelnik). Poezja Szymborskiej jest wyrafinowanym, cudownym "jajkiem Faberge". pożądanym prze wielu, ale bez życia. U Szymborskiej w poezji bark jest podstawowych uczuć, wszysko jest mechaniczne, sztuczne i nieprawdziwe. Dlatego nie sądzę, by była autorytetem w sprawie prawdy.
zgłoś
z tego co mi wiadomo to definicja ktora przypisujecie tischnerowi pochodzi od arystotelesa;p
zgłoś