Zmiana sposobu prezentacji
Gdy w królestwie Domlandii miały miejsce wielkie i ważne wydarzenia, a Król Ambroży chciał poinformować o nich swoich poddanych, na ulice miast i wsi wychodzili heroldowie – czyli tacy panowie, którzy głośno krzyczeli na cztery strony świata, odczytując napisane na pergaminie wiadomości od króla.
Były to rozkazy dla poddanych z powodu mającej się odbyć wojny, albo informacje o nowych podatkach, albo panegiryki sławiące rodzinę królewską, albo wyroki wydane na poddanych i wiele, wiele innych.
Podani tak przywykli do krzyczących na ulicy heroldów, że po pewnym czasie przestali na nich zwracać uwagę, ba, przestali ich słyszeć, tak jak nie słyszy się hałasu przejeżdżającego pod oknem po raz setny dyliżansu.
I nic nie pomogło, że heroldzi ubarwiali swoje urzędowe monologi nieurzędowymi ozdobnikami. Po czasie mieszkańcy przestali zwracać uwagę na towarzyszące heroldom występy linoskoczków, wróżby czarnoksięskie, walki na miecze i inne ozdobniki, mające ludziom zawrócić w głowie i czynić ich poddanymi.
Wpływy z podatków malały, na wojnę było coraz mniej chętnych, a i o królewskiej rodzinie wiadomości w społeczeństwie były coraz bardziej fałszywe. Niektórzy byli przekonani, że król ma dwie żony, osiem dzieci i od czasu do czasu lubi sobie golnąć, co było oczywistą nieprawdą.
Gazet w tym czasie nie było wiele, a te, które były, na ogół wydawane (...)
--- cały tekst ---
Psalm Pięćdziesiąty Pierwszy. Zmiłuj się nade mną miłosierny Boże
Biblia Tysiąclecia: Wezwanie i prośba pokutnika
Jan Kochanowski: Boże w miłosierdziu swoim nieprzebrany
Zmiłuj się nade mną miłosierny Boże,
wymaż moje grzechy - Ty zrobić to możesz -
ze swojej pamięci, z pliku mego życia,
bym w nowej odsłonie nie miał nic do skrycia.
Nikt z ludzi bez grzechu na ziemi nie stanie,
zawsze jest przede mną moje pożądanie,
matka wszystkich grzechów, moje utrapienie.
Choć nie chcę, lecz grzeszę i gwałcę sumienie.
Twój sąd sprawiedliwy, nie mam wątpliwości.
Rozważasz me sprawy w Bożej złożoności.
Myślę, że wybaczyć mój grzech jesteś w stanie,
choć wrósł tak jak serce w moje bytowanie,
jak pamięć o matce, która mnie poczęła
w pożądaniu swoim, lecz mnie zawinęła
w miłość jak pieluszkę, która pokuszenie
odmieniła w cnotę na drogę zbawienia.
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Pięćdziesiąty. Wciąż mówisz Boże, lecz cię nie słyszymy
Biblia Tysiąclecia: O prawdziwej czci Boga
Jan Kochanowski: Bóg wieczny, który wszytkim rozkazuje
Wciąż mówisz Boże, lecz Cię nie słyszymy.
Zajęci sobą, w gwarze dnia chodzimy,
tak żądni cudów, by móc bardziej wierzyć,
że Cię brakuje, by dzień godnie przeżyć.
Pośród nawałnic i w ogniu trawiącym
przybądź, a będziesz przekonywujący.
W ciszy codziennej, która w nas bez końca,
mówisz do wschodu i zachodu słońca.
A przecież jesteś w każdej dnia godzinie,
w każdym westchnieniu, kropli krwi, co płynie,
ofierze, w którą zmieniamy swe życie,
wiążąc dzień z nocą, żyjąc należycie.
Swe dziecko w wierze wzywasz dnia każdego
jak przyjaciela, a nie podsądnego.
Mówisz każdemu i do wszystkich razem,
że jesteś prośbą, nie jesteś nakazem.
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Dziewiąty. Kto chce dziś słuchać, że warto być biednym
Biblia Tysiąclecia: Zagadka powodzenia bezbożnych
Jan Kochanowski: Słuchaj, co żywo, wszytki ziemskie kraje
Kto chce dziś słuchać, że warto być biednym,
niech słucha. Choćby swoim uchem jednym.
Niech też słuchają ci, którzy pieniądze
nad wszystko mają, a za nie swe żądze.
Czy tu mądrością zabłysnę dziś, nie wiem.
Czy roztropności z serca dam zarzewie?
Jednak los ludzki, szczęśliwy czy smutny,
zderzę ze sobą w sposób dość okrutny.
Żył biedny człowiek, żył też i bogaty.
Bogacz pieszczoty, biedny dostał baty,
jeden od losu, a drugi od Boga.
Taka przez życia była obu droga.
Pomyślał biedny: no i cóż, że razy?
Pójdę do nieba, nie wezmę urazy.
Pomyślał bogacz: ale go złoiłem
i tyle złota na nim zarobiłem.
(...)
--- cały tekst ---
Opowieść o kobietach, morgach i miłości.
Wielka Wojna trwała w najlepsze, albo raczej w najgorsze, kiedy młody ułan Stanisław lub tylko austriacki żołnierz jeżdżący na koniu, bo tu akurat przekazy potomków były różne, w czasie jednej z akcji miał mniej szczęścia niż w innych do tej pory. Przytulony do końskiego karku usiłował w ten sposób obronić się przez kulami ruskich. Pędził na wprost, zasłonięty po części końskim ciałem, ale kula była bardziej przebiegła – ugodziła go w lewy policzek, rozwaliła szczękę, przebiła podniebienie i wyszła z głowy pod prawym okiem, wyrywając duży kawałek ciała, tak z podniebienia jak i policzka.
Spadł z konia i długo leżał za jakimś wykrotem. Jak go zawieźli do lazaretu, wydawało się, że nic się z tym nie da zrobić. Nawet jak nie umrze z wykrwawienia czy zakażenia, to umrze z głodu. Żywienie pozajelitowe jeszcze nie istniało, a karmienie kaszką przez rurę też nie było w wojsku austriackim do wyobrażenia.
A jednak przeżył. Nikt nie wie, jak to się stało i kto to sprawił. Potem, w rodzinie, mówiono o cudzie. Wrócił do domu z uszkodzoną szczęką i podniebieniem załatanym srebrną czy może złotą blaszką. Twarz miał pokrzywioną, mówił niewyraźnie, choć z czasem coraz lepiej.
Wrócił też z rentą inwalidzką, kombatancką, wypłacaną potem przez państwo polskie każdego miesiąca. Na galicyjskiej, biednej wsi stały dopływ gotówki, nawet jak nie nazbyt dużej, był (...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Ósmy. Jerozolimo sławna, Syjonie odwieczny
Biblia Tysiąclecia: Jerozolima wyzwolona wielbi Boga
Jan Kochanowski: O Panie, który nie masz nic równego sobie
Jerozolimo sławna, Syjonie odwieczny,
nie w murach siła. Nikt nie jest bezpieczny.
Wszak kamień na kamieniu nie został po tobie
nieustraszonej, dawnej, dzisiaj w grobie.
Długie wersy miłości o tobie składano,
hebrajskich liter ostrzem los pisano
żydowsko pokręcony. Lecz swoje przymioty
zmieniałaś w siłę odwiecznej tęsknoty.
Z tobą za rok spotkanie nad Siloe wodą,
gdzie sederowe myśli Żydów wiodą.
Lecz nikogo tam nie ma, prócz przeszłości cieni.
I tego losu dziś nic nie odmieni
Oczy ślepną od bieli wapieni i słońca,
jak od rozbłysku wiary w znaki końca.
To wiara jest twą mocą i twoją opoką.
Bóg nasz buduje na niej tron wysoko.
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Siódmy. Wielki jest Pan nasz, stwórca Wszechświata
Biblia Tysiąclecia: Bóg na tronie królewskim
Jan Kochanowski: Kleszczmy rękoma wszyscy zgodliwie
Wielki jest Pan nasz, stwórca Wszechświata,
dziecka w pieluszkach, ptaka, co lata,
skrzydeł poety, konia w galopie,
starszych pań modlitw, osła, co kopie.
Wielki jest Twórca natchnionych wersów,
mądrych dla wiernych, złych dla bluźnierców,
gór pięknych westchnień, piasku na brzegu,
gwiazd ponad dachem, kościoła w śniegu.
Więc chwalmy Pana dźwiękami orkiestr,
Anioły strójmy w najwyższy rejestr.
Śpiewajmy Bogu nad podziałami
i wciąż dziękujmy, że chce być z nami.
Bóg nasz jest Panem wszystkich narodów.
Tych, które nie chcą i chcą dowodów
Na jego władztwo, na Jego miłość.
Któż wtedy zerka w świata zawiłość?
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Szósty. Jest ucieczką, jest pomocą
Biblia Tysiąclecia: Bóg naszą mocą
Jan Kochanowski: Bóg wszechmocny, Bóg prawdziwy
Jest ucieczką, jest pomocą
W chwilach próby, naszą mocą,
Bóg nasz, wiara i nadzieja
w ludzkich sprawach, w ludzi dziejach.
Życia mniej się z Nim lękamy,
klęski łatwiej przyswajamy
w ufności, że gdzieś u końca
miłość tak jak promień słońca.
Kiedy jest trzęsienie ziemi,
a my ocaleni, niemi,
mimo wszystko ponad groby
trwamy z Bogiem tak jak Hioby.
Nasze życie znów od nowa
w wiary się ubiera słowa
i Bóg znowu jest nadzieją,
choć zabici z nas się śmieją.
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Piąty. Chcę Panu memu zaśpiewać pieśń nową
Biblia Tysiąclecia: Weselna pieśń dla Pomazańca Bożego
Jan Kochanowski: Serce mi każe śpiewać panu swemu,
Chcę Panu memu zaśpiewać pieśń nową,
chwalić go ludziom, zaskakując słowem
pięknym i mądrym, może niespodzianym,
tak jak Bóg - człowiek w dzieje nam wpisany.
Od ludzi większy siłą bożej woli,
pięknem, mądrością, która świat ten boli.
Jest uwielbiany lub nienawiść budzi,
bo wprost od Boga przyszedł między ludzi.
Bezbronny, w tłumie nie razi orężem,
słowem i dobrem swych wrogów zwycięża.
Sprawiedliwości i wiary w nas strzeże,
pokorny, czeka na pokorę w wierze.
Prawica Pana, jego boskie słowo,
wskazuje czyny, którym sprostać mogę
i drogę, której nie znaczą nakazy,
bo słowa jego są jak drogowskazy.
(...)
--- cały tekst ---
Psalm Czterdziesty Czwarty. Boże, to słyszeliśmy swoimi uszami Lamentacja prawdziwego Polaka
Biblia Tysiąclecia: Błaganie odrzuconego chwilowo Izraela
Jan Kochanowski: O Panie, w swoje własne uszysmy słychali
Boże, to słyszeliśmy swoimi uszami,
Kiedy ojcowie starzy rozmawiali z nami,
Że czynów dokonałeś w przeszłości odległej,
Dając Rzeczpospolitej miano niepodległej.
Że wrogów z niej wygnałeś siłą swojej woli,
A nam wiek złoty dałeś i chamów w niewoli.
Na kresach ziem bez liku żyznych i rozległych
I w stanicach kresowych obrońców przebiegłych.
Choć niejeden dla Ciebie w krwi wrażej się nurzał,
Lecz to wszystko by bronić świętego przedmurza
Przed zgrajami pohańców, Tatarów, Kozaków,
Którzy na Polskę Matkę czyhali zza krzaków.
Przodków umiłowałeś naszych w dawnych czasach,
Twe imię ryli na swych tęgich kordelasach.
Bo tylko z Twojej woli Polak był tam panem
I wrogów trzymał krótko pod butem, kolanem.
Dlatego imię Twoje na wszystkie sztandary
Nasi przodkowie brali, wierząc Ci bez miary.
Tyś naszym królem, Boże, do dzisiaj i wtedy.
Tyś nas wybawiał nawet z najstraszniejszej biedy.
(...)
--- cały tekst ---
