30 marca 2024
Rozmowa z Diabolim
Z cyklu: (Loundry Dada Splashes)
Wstałem przed świtem, skierowałem się do kuchni by zaparzyć kawę - zlew ciekł i zakręciłem.
- Mądre posunięcie... - usłyszałem syk tnący aż do najgłębszych złóż mojej paranoi. Włosy stanęły mi dęba, przyznaję, ale nie dałem się wyprowadzić z równowagi - dłoń położyłem na rękojeści miecza.
- Grozisz mi, Infamusie?
- Lepiej uważaj, bubku, bo któregoś wieczora na prawdę zgubisz klucze, i będziesz nocować pod schodami, zupełnie bez papierosów, a do tego to będzie mroźnej zimy.
- Wybacz, ale nie jestem przesądny. Prócz tego, zdaje się, zimy nie są już takie mroźne. Poza tym słyszałem ten tekst już tysiące razy, a ponadto, o ile wiem, argument przeciw indukcji wg. Hume'a został w końcu obalony.
Uwielbiam dodekafonię, krakanie kruków, kłótnie wron, księżyc w pełni i w nowiu i w pozostałych fazach, jakkolwiek Diaboli jako tacy są wyjątkowo kiepskimi kompanami. Spodziewałem się, że, jak zawsze, cios przyjdzie z tyłu i trafi w plecy albo kark, ale tym razem nie doszło do tego.
Nieoczekiwana zmiana taktyki.
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53