www.chomikuj.pl - taki dysk internetowy, gdzie można wrzucać pliki jakie się chce, ja tam wrzucam swoją twórczość. Mój chomik nazywa się sometimes982, zapraszam : )
Sometimes przybrałem sobie na pseudonim jak jeszcze nie wyszedłem ze spektrum autyzmu i nie jarzyłem, że dla rosłego chłopa to trochę nie pasuje. Na chomiku jest muzyczka, Fortepian Lautremonta, Lautremont to był taki symbolista (forma romantyzmu francuskiego, XIX wiek, metafizyka, dekadencja, darkness, Baudelaire, Valery, Rimbaud, te sprawy). Zasadniczo moc tam się zaczyna od numeru Kronos I, Dionizos i tak dalej, bo pierwsze numery to takie wprawki, w sumie nie wiem po co tam są ale jak są to niech będą. Planowałem wrzucać tam sztukę plastyczną, ale chwilowo jestem off, jakkolwiek w Galerii jest kilka fotek.
"Comte de Lautréamont, prawdziwe nazwisko Isidore Lucien Ducasse...jeden z pierwszych symbolistów; przez niektórych uważany za jedynego romantyka francuskiego oraz ostatniego romantyka w ogóle"
"Dzięki Darasse’owi wiadomo, że Lautréamont: „pisał tylko w nocy, siedząc przy pianinie. Deklamował, układał zdania, tworzył swoje prozopopeje biorąc akordy. Ta metoda komponowania doprowadzała do rozpaczy mieszkańców hotelu, którzy, często wyrywani ze snu, nie domyślali się nawet, że to zadziwiający muzyk słowa, niezwykły twórca zdań symfonicznych uderzał w klawiaturę szukając rytmów dla swojej poetyckiej orkiestracji”. Tak troche Ciebie tu widze. :)
Tak, ogarniam, na prawdę nazywam się Adam Pietras, puer aeternus, niestety, reszta to postacie fikcyjne, stworzone na potrzeby rynku. Natomiast interesują mnie elementy psychologii Junga i wrzucam to w takiej śmiesznej, trochę popkulturowej formie.
U Junga masz zasadę Animy i Animusa, trochę jak u Dantego, jak przez sfery niebiańskie prowadziła go Beatrycze, albo jak Fausta uratowała modlitwa Małgorzaty. Takie tam.
Nie lubilam moich ostatnich lat szkolnych. Nie lubilam Fausta ani Boskiej komedii. Moze powinnam przeczytac w dojrzalym kawalku mojego zycia, bo od ukonczenia szkoly minela wiecznosc :) Mam nadzieje, ze nie znalazlam sie tu w jakims psychologicznym eksperymencie :)
E, nie, nie przeprowadzam eksperymentów, co najwyżej na samym sobie. Co do Fausta i Boskiej komedii miałem to szczęście, że zakończyłem edukację formalną dość wcześnie.
Zaktualizowałem chomisia, jeśli ktoś zagląda. x. 11.11 - Traumtanz w folderze Fortepian Lautremonta.
zgłoś
chomisia? Co to jest?
zgłoś
www.chomikuj.pl - taki dysk internetowy, gdzie można wrzucać pliki jakie się chce, ja tam wrzucam swoją twórczość. Mój chomik nazywa się sometimes982, zapraszam : )
zgłoś
Uwielbiam slowo "sometimes" :) Ale na chomikuj.pl trzeba zalozyc konto, aby cokolwiek ujrzec. Co tam chomikujesz oprocz tych publikacji na trumlu?
zgłoś
Sometimes przybrałem sobie na pseudonim jak jeszcze nie wyszedłem ze spektrum autyzmu i nie jarzyłem, że dla rosłego chłopa to trochę nie pasuje. Na chomiku jest muzyczka, Fortepian Lautremonta, Lautremont to był taki symbolista (forma romantyzmu francuskiego, XIX wiek, metafizyka, dekadencja, darkness, Baudelaire, Valery, Rimbaud, te sprawy). Zasadniczo moc tam się zaczyna od numeru Kronos I, Dionizos i tak dalej, bo pierwsze numery to takie wprawki, w sumie nie wiem po co tam są ale jak są to niech będą. Planowałem wrzucać tam sztukę plastyczną, ale chwilowo jestem off, jakkolwiek w Galerii jest kilka fotek.
zgłoś
(Jako Sometimes podpisuję się jako Ada Izabella Marzena Bloom, więc nie przestrasz się w razie czego. Bloom od Leopolda Blooma z Ulissesa.)
zgłoś
"Comte de Lautréamont, prawdziwe nazwisko Isidore Lucien Ducasse...jeden z pierwszych symbolistów; przez niektórych uważany za jedynego romantyka francuskiego oraz ostatniego romantyka w ogóle"
zgłoś
"Całkowicie zmieniłem metodę, żeby głosić tylko nadzieję, ufność, spokój, szczęście, obowiązek i prawdę praktyczną." "Zastępuję melancholię odwagą, zwątpienie pewnością, rozpacz nadzieją, złośliwość dobrocią, sceptycyzm wiarą, skargi poczuciem obowiązku, sofizmaty chłodnym spokojem i pychę skromnością."
zgłoś
"Dzięki Darasse’owi wiadomo, że Lautréamont: „pisał tylko w nocy, siedząc przy pianinie. Deklamował, układał zdania, tworzył swoje prozopopeje biorąc akordy. Ta metoda komponowania doprowadzała do rozpaczy mieszkańców hotelu, którzy, często wyrywani ze snu, nie domyślali się nawet, że to zadziwiający muzyk słowa, niezwykły twórca zdań symfonicznych uderzał w klawiaturę szukając rytmów dla swojej poetyckiej orkiestracji”. Tak troche Ciebie tu widze. :)
zgłoś
Jeśli o mnie chodzi, nie wyrywam nikogo ze snu ; ).
zgłoś
OMG! Ale pamietasz jeszcze jak sie naprawde nazywasz?! I jakiej plci? :)
zgłoś
Tak, ogarniam, na prawdę nazywam się Adam Pietras, puer aeternus, niestety, reszta to postacie fikcyjne, stworzone na potrzeby rynku. Natomiast interesują mnie elementy psychologii Junga i wrzucam to w takiej śmiesznej, trochę popkulturowej formie.
zgłoś
U Junga masz zasadę Animy i Animusa, trochę jak u Dantego, jak przez sfery niebiańskie prowadziła go Beatrycze, albo jak Fausta uratowała modlitwa Małgorzaty. Takie tam.
zgłoś
Nie lubilam moich ostatnich lat szkolnych. Nie lubilam Fausta ani Boskiej komedii. Moze powinnam przeczytac w dojrzalym kawalku mojego zycia, bo od ukonczenia szkoly minela wiecznosc :) Mam nadzieje, ze nie znalazlam sie tu w jakims psychologicznym eksperymencie :)
zgłoś
E, nie, nie przeprowadzam eksperymentów, co najwyżej na samym sobie. Co do Fausta i Boskiej komedii miałem to szczęście, że zakończyłem edukację formalną dość wcześnie.
zgłoś