Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 23 july 2022

Kochaj dzikiego łabędzia

Z Robinsona Jeffersa


„Wstręt mam do moich wierszy, do każdego słowa.
Och blade, kruche kredki, zawsze nadaremnie
Falistą linię trawy chciały narysować
I ptaka, jak się stroszy w pierwszym białym świetle.
Och popękane moje zakopcone lustra.
Niech bym nie splendor rzeczy, odbłysk jeden chwytał.
Niezdarny ja myśliwy, z wosku moja kula.
Gdzie piękność lwa, lot łabędzia, huragan skrzydeł?”
-Ten dziki łabędź świata nie cel myśliwemu.
Lepsze kule niż twoje w białą pierś godziły.
Lepsze lustra niż twoje pękały w płomieniu.
Wstręt- do siebie, czy ważne? Umysł, który słyszy
Grzmot i muzykę skrzydeł, oko, co pamięta
To kochać masz. Kochaj dzikiego łabędzia.


przekład Czesław Miłosz


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 13 july 2022

(Staroć)

I

Ukryłaś się w chacie na klifach gdzie zawodzą rybitwy. Pod sinym niebem twoje dłonie
Przyzwyczaiły się zbierać chrust.

Gdy całą noc pada deszcz -
Śpisz zwinięta jak płód
I owijasz się płótnem.

Czy czujesz radość? Opuściły cię głosy
Wołające przez przedmieścia.

II

Nie potrafiłaś nasycić się tym światem
Z którym tak bardzo chciałaś walczyć
Uniesiona falą bezsensownego natchnienia
Jakie niegdyś zesłała ci histeria.

Walka o duszę toczyła się gdzieś w podświadomości.
Ty tylko rejestrowałaś obrazy.

Słońce nad afrykańską dzielnicą na rubieżach Europy
I marmurowa zieleń wierzb między budynkami.

III

Czasem jednak
Wizja drwiła sama z siebie.
Gubiłaś czystość. Zbyt wiele
Eksperymentów. Wizja
Stawała się nieudolna;
Bolesna. Pozostawiała po sobie
Pustkę. Trupiość nie jest odpowiednim słowem. Wizja
Z pogranicza. Poszukiwałaś wytchnienia, jednak
Doznawałaś objawień.

IV

Teraz kształtujesz w sobie dyscyplinę, podczas pobytu w tym dzikim
Sanatorium. Czasem wszystko wokół na sekundę staje się mgłą,
Mirażem, dymem - poprzez który, jak ci się wydaje, dotyka cię milcząca głębia na poły matczyna;
Na poły obca.

Jej pytanie jest złośliwe. Jego rozumienie odsuwa się z każdą chwilą,
Lecz nie w tym rzecz. Ono mówi do ciebie:

To wszystko zabawa.


number of comments: 5 | rating: 4 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 13 july 2022

Wstążka z wakacji

Wywoływaliśmy echo
Stojąc wewnątrz tunelu
Wydrążonego w skale.

Sypialiśmy na wzgórzach,
Noce były jasne,
Rankiem rosa i słoneczne iskry.

Dzień za dniem,
Posuwaliśmy się o kilka kilometrów
Na południe.


number of comments: 14 | rating: 5 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 25 june 2022

Kilka sentymentalnych staroci

Moje perełki z różnych etapów twórczości


MYŚLĄC ZBYT OBCO

Uczyłem tańca
Niosąc w dłoniach czerwień
I myśląc zbyt obco

Zupełnie nieważkie
Beznamiętne i martwe
Suche liście rozrzucone na ulicach

***

Chanson d'etre

Identyfikacja - to niezwykle istotne.
Zanużając się w sadzawkach rzeczywistości
Słyszy się głuche bicie własnego serca.

Szum ulic i ptaki. Echo to powietrze, jest jak woda.
Ludzkie sylwetki budzą niepotrzebne myśli skoro tam i tak nikogo nie ma.
To jakaś zadra na tafli.

Wszystko przemija i nie należy zbyt wiele kłamać.
Przyssać się do krystalicznych alkoholi wypływających z niewiadomego źródła.
Rzucać cień, wyczuwać wilgoć, niech ziemia będzie domem dla wijów i robactwa.

Ściany budynków są białe, są bielsze niż cokolwiek innego, są bielsze niż kości.
Obojętny zbiór słów na określenie tego, co widzi się w tej przypadkowej chwili.

***

wiatr
poruszenie
w upalny dzień porywa do szturmu
koło garncarza
krew nas wszystkich
nieobecnych
jest podobna do kredy

widząc nieco więcej niż zwykle
światło pada
kwadratowe budynki chłoną jak kwiaty
choć dalej znamy tylko nasze
chude drzewa
a dopiero potem jest świat
niebiańsko pusty

***

Wszystkie słońca
Czarnych drzew i słupów
I otwarte nad nimi

Plamy rozmazują sie
Przechodzą jedna w drugą
Niczego nie uchwycisz

***

Popiół unosi się w powietrzu i osiada na liściach drzew.
Pomarańczowe ściany chłoną wilgoć poranka.
Jakieś mlecznobiałe fale zlewają się pomiędzy moimi oczami
I komin sterczy na sklepieniu czaszki.

Gniję. Spójrzcie na moje żebra.
Jeszcze do niedawna nie było ich widać spod warstwy tłuszczu
Który żywiłem pierwszorzędnymi pokarmami. Dziś koliber,
Ponieważ okazało się, iż także ten gatunek ptaka jest padlinożercą,
Wyrywa spomiędzy nich gąbczaste kawałki mięsa,
Uderzając skrzydłami sto osiemdziesiąt razy na minutę.

To prawda. Porasta mnie winorośl.
Chciało by się powiedzieć, że nędzna,
Lecz to nie z braku lepszego darzę miłością
Jej małe, kwaśne owoce.

***

Pfff.
Tępe, tępe myśli.
Piję wodę.

Czerwone, niebieskie
Patyczki.
Naga fizyczność.

Mężczyzna zadaje ból.
Drzewa,
Drzewa zielone.


number of comments: 7 | rating: 2 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 17 may 2022

Rysunki tuszem (2011)

RYSUNKI TUSZEM


Wśród furkotu skrzydeł ptaków spłoszonych twym krokiem
oszalejesz na chwilę
Uprzytomniwszy sobie nagle drzew jakby zbędną różnorodność


Wokół twojej miękkiej muzyki od zawsze krążyły cienie motyli
Skrzydlate szepty które do dziś można odnaleźć na fotografiach
Jednak nareszcie zniszczyłaś swoje rysunki tuszem
I lampion barwy kości słoniowej
Potłukłaś porcelanę
I upuściłaś krew tnąc głęboko swoje szczupłe ciało

Poruszył cię widok martwych mew na czarnych wodach zatoki
Kiedy spacerowałaś nieopodal wybrzeża
I zdaje się, że od razu przydałaś tej wizji jakieś symboliczne znaczenie
Niezwykle ważkie
Jak wszystko, w twoim na poły dziecinnym, na poły teatralnym świecie


number of comments: 11 | rating: 4 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 13 may 2022

Na początku (ok. 2015)

Na początku

pozbędziesz się złudzeń
przez mocną minuskułę kalectwa
zarost marynarski i szkorbut
drugie żeglowanie zazdrości
niedoścignioną kruchość witraży
namiot wbity w pustą ziemię
prawda, prawda
będziesz wykrawał litery ze świata
na początku będziesz chciał się zabić


number of comments: 4 | rating: 3 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 15 april 2022

Z klasyka - Czesław Miłosz - Dobroć

Wzbierała w nim czułość tak wielka, że na widok
zranionego wróbla gotów był wybuchnąć płaczem.
Pod nienagannymi manierami światowca ukrywał
swoje współczucie dla wszystkiego co żywe.
Być może odgadywali to niektórzy ludzie, ale na pewno
wiedziały o tym w sposób tajemniczy małe ptaki,
które obsiadały mu głowę i ramiona, kiedy przystanął
w parkowej alei, i jadły z jego ręki,
jak gdyby uległo zawieszeniu prawo nakazujące
mniejszemu chronić się przed większym,
żeby nie zostać pożartym.
Jak gdyby odwrócił się czas i znowu zajaśniały
ścieżki rajskiego ogrodu.
Miałem trudności ze zrozumieniem tego człowieka,
bo z tego co mówił, przezierała przezeń wiedza o straszności świata,
raz kiedyś doznanej i odczutej aż do samych trzewi.
Zadawałem więc sobie pytanie, jak zdołał poskromić
w sobie bunt i zdobyć się na pokorną miłość.
Chyba dlatego że świat choć zły, ale istniejący
uznał za lepszy od nieistniejącego.
A także wierzył w nieskalane piękno ziemi
sprzed upadku Adama.
Którego wolna decyzja sprowadziła śmierć na ludzi i zwierzęta.
Ale to już było coś, czego mój rozum nie potrafił przyjąć.


number of comments: 1 | rating: 4 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 14 april 2022

Wiersz o paleniu papierosa pod klatką

Słońce - dobre miejsce.
Chce się palić. A ja stoję
W jednym miejscu. Cia-
Ło chce palić. Mija mnie
Sąsiad. Słońce, przestrzeń
I zieleń. To jest nabyta wol-
Ność.*


"Słońce, przestrzeń i zieleń. To jest nabyta wolność" - Le Corbusier


number of comments: 2 | rating: 4 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 6 april 2022

Z cyklu "Detale"

światło
cień

fliżanka
łyżeczka

stalowa
wersalka

bryza
huk

w szklanej
jaskrawości

herbata
cosmic love


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Cheval (Faber)

Cheval (Faber), 5 april 2022

Martwa natura

1. Lato (Seledyn)

Sceneria:

Stalowy czajnik, seledynowa ściana, beżowe filiżanki. Płytki w muszelki, białe okna, biała kuchenka. Upał, atomowe światło słońca.


I.

Próżnia w świetle rzeczy. Białe firanki i obraz. Jestem zacienioną sadzawką.

II.

Stalowy czajnik. Białe firanki - i ściana w świetle południa. Próżnia wśród pomarańczy.

III.

I ściana. Czyste okna. Stalowy czajnik. Jestem tkliwym światłem bezustannego umierania.

IV.

Próżnia w świetle rzeczy to tkliwość umierania.


number of comments: 3 | rating: 4 | detail


10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






wybierz wersję Polską

choose the English version

Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1