|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (37) Proza (4) Dziennik (5) Fotografia (1) Grafika (54) Książki (1)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (4) O autorze Znajomi (62) | |
Topiąc samotność w dwuznaczości/piosenka/
Kiedy przybywasz do mnie czasem to smutek z nudów już nie ziewa.
Ból też nie stuka w krzyż obcasem, liśćmi znów płoną martwe drzewa.
Sól wypływając spod powłoki w Erosa sprytnym ukochaniu,
oczyszcza wzrok, skórę kości, topiąc samotność w dwuznaczności.
Zawsze gdy sen obdziela tobą, to potem szadź otula sobą.
Po co nazywać po imieniu, co między nami się zdarzyło,
gdy w niżowyżach tkwiąc barycznych czułam, że huśta nowa miłość
Ja nieposłuszna żona Lota – ciemny labirynt słonych zdarzeń
cielę mordując za pokorę, trzymałam nos w pakiecie marzeń.
Kiedy ostatni raz wypatrzę, te oczy, co na mrozie śniłam,
staną zegary, tarcza czasu dalej nie będzie nas broniła,
w dół rzeki popłyniemy jaśni, na przestrzał sztucznym świata cieniom
aż Morze Martwe nas przygarnie, na wieczny rozbrat z dziką ziemią.
II wersja piosenki
Kiedy przybywasz do mnie czasem, to smutek z nudów już nie ziewa.
Ból też nie stuka w krzyż obcasem, liśćmi znów płoną martwe drzewa,
sól wypływając spod powłoki - w Erosa sprytnym ukochaniu,
oczyszcza wzrok, skórę i kości, topiąc ohydę samotności.
Zawsze, gdy sen obdziela tobą, to potem szadź otula sobą.
Po co nazywać po imieniu, co między nami się zdarzyło,
gdy w niżowyżach tkwiąc barycznych czułam, że huśta "głupia miłość".
Ja nieposłuszna żona Lota – ciemny labirynt słonych zdarzeń,
cielę mordując za pokorę, trzymałam nos w pakiecie marzeń.
Kiedy ostatni raz wypatrzę, te oczy, co na mrozie śniłam,
wyfruną garnki spod kuchenki, mgłą zajdzie cmentarz i mogiła.
W dół rzeki popłyniemy jaśni, na przestrzał sztucznym świata cieniom
aż Morze Martwe nas przygarnie na wieczny rozbrat z dziką ziemią .
nagraj :)
zgłoś
Trzeba byłoby znaleźć muzyka jakiegoś, znaczy się mam melodię w głowie tylko na nutach się nie znam:), dziś to pisałam, przed chwilą Jeślinko, pewnie trzeba będzie poprawić.
zgłoś
wiosennie, z przesłaniem przyszłości :)
zgłoś
Takiej już na amen Jurku:)
zgłoś
Fajny tekst , lubię z podtekstowa kpiną
zgłoś
Dzięki Drwalu. Łoj to cieszę, się że ta podtekstowa kpina czytelna:)
zgłoś
Dobry tekst, choć nie przepadam za piosenkami.
zgłoś
Ja tam lubię piosenki, polskie też:)
zgłoś
te poprawki to drobnostki :) generalnie świetny tekst
zgłoś
Dzięki Ananke:)
zgłoś
"trzymałam nos w pakiecie marzeń " :) czasami też tam wtykam nosa, ale jakoś z tego wszystkiego tylko kichanie i katar :) Jakby marzenia miały na mnie alergię :)
zgłoś
raczej Ty na marzenia (ale to nie znaczy na realizację, wypić wapno i próbować :)
zgłoś
chacha :) tak zrobię Jeślinko :)
zgłoś
Na mnie chyba też mają, ale pomarzyć można:)
zgłoś
a węcz trzeba, ale ze spełnieniem... no cóż :)
zgłoś
Spełnienie moje w westchnieniu:)
zgłoś
drugą linijkę czytam: ból też nie suka w krzyż obcasem .... a potem to już leci z krwią ...
zgłoś
Zoika, co też te suki Ci... po głowie:) Buziole:)
zgłoś
to pewnie przez te obcasy w wersie ; tak się dałam sprowokować wulgarnie ;D czasem trzeba po imieniu ;> pozdrowaśki Małgoś i Ed
zgłoś
:)
zgłoś
muzyk zapewne się znajdzie (nawet na Trumlu:)), ale skąd weźmiesz wokalistkę, która chciałaby się nauczyć takiego gęściucha :))). kiedyś pewna pani uznała, że moje teksty zawierają zbyt dużo słów, a były znacznie skromniejszej objętości :) Pozdrawiam, Małgoś!
zgłoś
No i to jest problem zwłaszcza, że tych Irenokwiatkowskopodobnych coraz mniej:) a sierściuchy ... fakt, kiedyś je śpiewali... ale dawno temu:)
zgłoś
Gabrysiu, czy to była pani, co miała problem z nauczeniem się tekstu do wokalizy na pamięć? ;)
zgłoś
No i znowu się przebrałaś :)
zgłoś
Chyba się przez te przebieranki Jeślinko zaziębiłam, z nosa jak z kranu cieknie.
zgłoś
a w marcu, jak w garncu, trza by łyknac coś ciepłego z niego :))
zgłoś
Oj Jeślinko, chyba w życiu nie miałam takiego kataru:) dziś nochal przypomina wodospad...
zgłoś
Zachwycił budową, treścią, płynnością... obudził miłe nuty w sercu :)
zgłoś
Dzięki Ewa:)
zgłoś