Topiąc samotność w dwuznaczości/piosenka/

Kiedy  przybywasz do mnie czasem to smutek  z nudów już nie ziewa.
Ból też nie stuka w krzyż obcasem,  liśćmi znów płoną martwe drzewa.
Sól wypływając spod powłoki  w  Erosa sprytnym ukochaniu, 
oczyszcza wzrok, skórę kości, topiąc  samotność w  dwuznaczności.
 
Zawsze gdy sen obdziela tobą, to potem szadź otula sobą.
 
Po co nazywać  po imieniu,  co między nami się zdarzyło,
gdy w niżowyżach tkwiąc barycznych czułam, że huśta  nowa miłość
Ja nieposłuszna żona Lota – ciemny labirynt słonych zdarzeń 
cielę mordując  za pokorę,  trzymałam nos w pakiecie marzeń. 
 
Kiedy ostatni raz wypatrzę,  te oczy, co na mrozie śniłam,
staną zegary,  tarcza czasu dalej  nie będzie nas  broniła, 
w dół rzeki popłyniemy jaśni, na przestrzał sztucznym świata cieniom 
aż Morze Martwe nas przygarnie, na wieczny rozbrat  z dziką ziemią.
 
 
 
II wersja piosenki
Kiedy  przybywasz do mnie czasem, to smutek z nudów już nie ziewa.
Ból też nie stuka w krzyż obcasem, liśćmi znów płoną martwe drzewa,
sól wypływając spod powłoki - w  Erosa sprytnym ukochaniu,
oczyszcza wzrok, skórę i kości, topiąc ohydę samotności.
 
Zawsze, gdy sen obdziela tobą, to potem szadź otula sobą.
 
Po co nazywać  po imieniu,  co między nami się zdarzyło,
gdy w niżowyżach tkwiąc barycznych czułam, że huśta "głupia miłość".
Ja nieposłuszna żona Lota – ciemny labirynt słonych zdarzeń,
cielę mordując  za pokorę,  trzymałam nos w pakiecie marzeń.   
 
Kiedy ostatni raz wypatrzę,  te oczy, co na mrozie śniłam,
wyfruną garnki spod kuchenki, mgłą zajdzie cmentarz i mogiła.
W dół rzeki popłyniemy jaśni, na przestrzał sztucznym świata cieniom
aż Morze Martwe nas przygarnie na wieczny rozbrat  z dziką ziemią .

jeśli tylko
22 marca 2015 o 18:51

nagraj :)

zgłoś

Trzeba byłoby znaleźć muzyka jakiegoś, znaczy się mam melodię w głowie tylko na nutach się nie znam:), dziś to pisałam, przed chwilą Jeślinko, pewnie trzeba będzie poprawić.

zgłoś

Jerzy Woliński
22 marca 2015 o 20:40

wiosennie, z przesłaniem przyszłości :)

zgłoś

Takiej już na amen Jurku:)

zgłoś

Drwal
22 marca 2015 o 22:36

Fajny tekst , lubię z podtekstowa kpiną

zgłoś

Dzięki Drwalu. Łoj to cieszę, się że ta podtekstowa kpina czytelna:)

zgłoś

Paweł
23 marca 2015 o 15:24

Dobry tekst, choć nie przepadam za piosenkami.

zgłoś

Ja tam lubię piosenki, polskie też:)

zgłoś

Ananke
23 marca 2015 o 19:45

te poprawki to drobnostki :) generalnie świetny tekst

zgłoś

pociąg
24 marca 2015 o 12:03

"trzymałam nos w pakiecie marzeń " :) czasami też tam wtykam nosa, ale jakoś z tego wszystkiego tylko kichanie i katar :) Jakby marzenia miały na mnie alergię :)

zgłoś

jeśli tylko
24 marca 2015 o 12:08

raczej Ty na marzenia (ale to nie znaczy na realizację, wypić wapno i próbować :)

zgłoś

pociąg
24 marca 2015 o 12:12

chacha :) tak zrobię Jeślinko :)

zgłoś

Na mnie chyba też mają, ale pomarzyć można:)

zgłoś

pociąg
24 marca 2015 o 12:17

a węcz trzeba, ale ze spełnieniem... no cóż :)

zgłoś

Spełnienie moje w westchnieniu:)

zgłoś

xyz
24 marca 2015 o 13:22

drugą linijkę czytam: ból też nie suka w krzyż obcasem .... a potem to już leci z krwią ...

zgłoś

Zoika, co też te suki Ci... po głowie:) Buziole:)

zgłoś

xyz
27 marca 2015 o 14:06

to pewnie przez te obcasy w wersie ; tak się dałam sprowokować wulgarnie ;D czasem trzeba po imieniu ;> pozdrowaśki Małgoś i Ed

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
25 marca 2015 o 08:45

muzyk zapewne się znajdzie (nawet na Trumlu:)), ale skąd weźmiesz wokalistkę, która chciałaby się nauczyć takiego gęściucha :))). kiedyś pewna pani uznała, że moje teksty zawierają zbyt dużo słów, a były znacznie skromniejszej objętości :) Pozdrawiam, Małgoś!

zgłoś

No i to jest problem zwłaszcza, że tych Irenokwiatkowskopodobnych coraz mniej:) a sierściuchy ... fakt, kiedyś je śpiewali... ale dawno temu:)

zgłoś

jeśli tylko
25 marca 2015 o 11:04

Gabrysiu, czy to była pani, co miała problem z nauczeniem się tekstu do wokalizy na pamięć? ;)

zgłoś

jeśli tylko
25 marca 2015 o 11:05

No i znowu się przebrałaś :)

zgłoś

Chyba się przez te przebieranki Jeślinko zaziębiłam, z nosa jak z kranu cieknie.

zgłoś

jeśli tylko
27 marca 2015 o 12:32

a w marcu, jak w garncu, trza by łyknac coś ciepłego z niego :))

zgłoś

Oj Jeślinko, chyba w życiu nie miałam takiego kataru:) dziś nochal przypomina wodospad...

zgłoś

Ewa
3 kwietnia 2015 o 20:33

Zachwycił budową, treścią, płynnością... obudził miłe nuty w sercu :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się