w cieniu kruka

Zofia lat dziewięćdziesiąt cztery
zwykle w południe wchodzi w ucho wnuczce
dzięki linii telefonicznej przypominającej elektrokardiogram
wyrastają jej skrzydła
w ich cieniu nie widać chorób
i kruka
który tylko nocami krąży
stukając dziobem w żyrandol
niczym w wieko trumny
 
gdy miasteczko gaśnie jak świeczka
ptak trzepocze jakby chciał porwać ją z pokoju
i wlecieć w ziemię
 
Zofia boi się że gdy umrze
będzie śnić cudze sny
w których nie ma wnuczki

alt art
13 marca 2015 o 19:05

o trzeciej w nocy nie dojrzysz czerwieni ziemi; kangury chrapią w wyschniętym korycie todd; pod krzyżem południa miasteczko jak alice..

zgłoś

ale zawsze ta czerwień może się przyśnić Alcie:)

zgłoś

alt art
13 marca 2015 o 19:12

czy to uchodzi..

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
13 marca 2015 o 19:20

empiryczny kadr eterycznych, w jakimś sensie efemerycznych, a jednocześnie niezwykle silnych więzi.. piękne.

zgłoś

Oj Kasiu.Najsilniejsze więzi z całej rodziny mam właśnie ze swoją babcią i to od samego początku, to znaczy odkąd pamiętam.

zgłoś

doremi
13 marca 2015 o 19:23

wielka siła oddziaływania dziecka, życie pięknieje :)

zgłoś

doremi
13 marca 2015 o 19:24

bardzo ciepło, pozdrawiam Małgoś :)

zgłoś

Dziękuję Fasolko i również pozdrawiam.

zgłoś

doremi
13 marca 2015 o 19:51

Jesteście wyjątkowe Małgosiu - Ty i Babcia :)

zgłoś

Babcia na pewno, jest bardzo kochana:)

zgłoś

jeśli tylko
13 marca 2015 o 20:57

chyba poproszę receptę na skrzydła :)

zgłoś

Duża doza miłości plus spora serdeczności i troska:)

zgłoś

jeśli tylko
13 marca 2015 o 23:40

oby zawsze nam dane :)

zgłoś

Damian Paradoks
14 marca 2015 o 02:01

wzruszające - pełne myśli :)

zgłoś

To się cieszę, że wzruszyło... Ten tekst zrodził się na podstawie rozmów chyba właśnie z Tobą o telefonach i dzwoniących babciach, czyli krótko mówiąc dziękuję za inspirację:)

zgłoś

Damian Paradoks
14 marca 2015 o 13:10

to cieszy, Małgosiu :) . Myśli mają coś z chmurek. Pojawiają się by zniknąć lub też skonkretyzować się deszczem ;). Dobrze że udało się Tobie ujrzeć moją karteczkę bo znikła ;) Tu bez wielkiego komentarza zacytuję mail Rafała Muszera który podejmuje próbę wyjaśnienia tego fenomena: Użytkownik Rafał Muszer skomentował element w cieniu kruka tego rodzaju zdjęcie obrazu nie mieści się w ramach pracy autorskiej na trumlu

zgłoś

Damian Paradoks
14 marca 2015 o 14:19

:) Małgosiu, przenoszę tu Twój komentarz wzięty spod kartki usuniętej bo usuwanie słowa przypomina mi sceny z filmu 'Fahrenheit 451'. Oto sowa a po nich moja odpowiedź: Użytkownik Małgosia i Edek Pospieszni skomentował element w cieniu kruka: :) Dziękuję bardzo. Z tym śnieniem obcych snów to dziwna sprawa, ale babci się tak zdaje:) a ona mi wszystko przez ten telefon opowiada, bo taryfa darmowa:). Szczególnie lubię historie z okresu wojny i te jej dawne miłosne:) ---------- pamiętam dobrze nasze rozmowy o telefonach :) Przelotność rozmowy zamieniłaś w bursztyn swoją poezją :)

zgłoś

Wielka szkoda, że obraz został usunięty, bo babcia była nobliwa i charyzmatyczna. A w bursztyn niczego nie zamieniałam, to po prostu była fajna rozmowa. Drugą którą zapamiętałam tak dobrze, to ta z migreną i jakimiś owocami w tle, tylko nie wiem czy to były banany czy nektarynki, ale chyba te drugie:) Można byłoby cosik na ten temat sklecić:) Dzięki też za poczytanie.

zgłoś

Damian Paradoks
14 marca 2015 o 21:08

Pamiętna migrena mgłą ciężką jak ołów Cię omamiła i naiwnie klementynki oferowałem by odpędzić licho. Przyszedł ex-Pan z torebką mandarynek - migrena znikła jak nocna mara - z uśmiechem oznajmiłaś :) . Te rozmowy których się nie zapomina, Małgosiu :)

zgłoś

No właśnie klementynki im było, w każdym razie pomarańczopodobne :) Za komuny to były prawdziwe rarytasy. Pamiętam czasy, gdy informowali w mediach, że statek z bananami czy pomarańczami zbliża się do portu:)

zgłoś

Damian Paradoks
15 marca 2015 o 17:25

też na Mikołaja w paczuszce z podarkami jedna pomarańcza zawsze była :)

zgłoś

Też miałam jedną pomimo, że jedynaczka:)

zgłoś

Damian Paradoks
16 marca 2015 o 19:58

pewnie założymy klub jedynaków ;)

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
14 marca 2015 o 12:56

Poruszający i „doskonale doprawiony”. Zabieram do ulubionych!

zgłoś

Ojej Bosonoga Contesso. Pierwszy raz ktoś zabiera coś mojego do ulubionych, co mnie rzecz jasna cieszy:)

zgłoś

May
15 marca 2015 o 08:53

gdy miasteczko gaśnie jak świeczka ptak trzepocze jakby chciał porwać ją z pokoju i wlecieć w ziemię (!)

zgłoś

Fakt. Tak będzie lepiej. Dzięki.

zgłoś

Aśćka
15 marca 2015 o 10:01

bardzo mi się podoba :)

zgłoś

ApisTaur
16 marca 2015 o 20:03

niestraszny mi kruków chór / jeno ludzkiego krakania się boję//

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
16 marca 2015 o 20:03

Czerń kruka jest przekleństwem za jego mądrość, cień nie zmienił koloru.

zgłoś

Bo on tylko nocami krąży, a nigdzie nie ma że kruk jest czarny:) On dla mnie tu bardziej jako symbol śmierci bez względu na kolor czy biały czy czarny.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się