|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (37) Proza (4) Dziennik (5) Fotografia (1) Grafika (54) Książki (1)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (4) O autorze Znajomi (62) | |
Zofia lat dziewięćdziesiąt cztery
zwykle w południe wchodzi w ucho wnuczce
dzięki linii telefonicznej przypominającej elektrokardiogram
wyrastają jej skrzydła
w ich cieniu nie widać chorób
i kruka
który tylko nocami krąży
stukając dziobem w żyrandol
niczym w wieko trumny
gdy miasteczko gaśnie jak świeczka
ptak trzepocze jakby chciał porwać ją z pokoju
i wlecieć w ziemię
Zofia boi się że gdy umrze
będzie śnić cudze sny
w których nie ma wnuczki
o trzeciej w nocy nie dojrzysz czerwieni ziemi; kangury chrapią w wyschniętym korycie todd; pod krzyżem południa miasteczko jak alice..
zgłoś
ale zawsze ta czerwień może się przyśnić Alcie:)
zgłoś
czy to uchodzi..
zgłoś
:)
zgłoś
empiryczny kadr eterycznych, w jakimś sensie efemerycznych, a jednocześnie niezwykle silnych więzi.. piękne.
zgłoś
Oj Kasiu.Najsilniejsze więzi z całej rodziny mam właśnie ze swoją babcią i to od samego początku, to znaczy odkąd pamiętam.
zgłoś
wielka siła oddziaływania dziecka, życie pięknieje :)
zgłoś
bardzo ciepło, pozdrawiam Małgoś :)
zgłoś
Dziękuję Fasolko i również pozdrawiam.
zgłoś
Jesteście wyjątkowe Małgosiu - Ty i Babcia :)
zgłoś
Babcia na pewno, jest bardzo kochana:)
zgłoś
chyba poproszę receptę na skrzydła :)
zgłoś
Duża doza miłości plus spora serdeczności i troska:)
zgłoś
oby zawsze nam dane :)
zgłoś
:)
zgłoś
wzruszające - pełne myśli :)
zgłoś
To się cieszę, że wzruszyło... Ten tekst zrodził się na podstawie rozmów chyba właśnie z Tobą o telefonach i dzwoniących babciach, czyli krótko mówiąc dziękuję za inspirację:)
zgłoś
to cieszy, Małgosiu :) . Myśli mają coś z chmurek. Pojawiają się by zniknąć lub też skonkretyzować się deszczem ;). Dobrze że udało się Tobie ujrzeć moją karteczkę bo znikła ;) Tu bez wielkiego komentarza zacytuję mail Rafała Muszera który podejmuje próbę wyjaśnienia tego fenomena: Użytkownik Rafał Muszer skomentował element w cieniu kruka tego rodzaju zdjęcie obrazu nie mieści się w ramach pracy autorskiej na trumlu
zgłoś
:) Małgosiu, przenoszę tu Twój komentarz wzięty spod kartki usuniętej bo usuwanie słowa przypomina mi sceny z filmu 'Fahrenheit 451'. Oto sowa a po nich moja odpowiedź: Użytkownik Małgosia i Edek Pospieszni skomentował element w cieniu kruka: :) Dziękuję bardzo. Z tym śnieniem obcych snów to dziwna sprawa, ale babci się tak zdaje:) a ona mi wszystko przez ten telefon opowiada, bo taryfa darmowa:). Szczególnie lubię historie z okresu wojny i te jej dawne miłosne:) ---------- pamiętam dobrze nasze rozmowy o telefonach :) Przelotność rozmowy zamieniłaś w bursztyn swoją poezją :)
zgłoś
Wielka szkoda, że obraz został usunięty, bo babcia była nobliwa i charyzmatyczna. A w bursztyn niczego nie zamieniałam, to po prostu była fajna rozmowa. Drugą którą zapamiętałam tak dobrze, to ta z migreną i jakimiś owocami w tle, tylko nie wiem czy to były banany czy nektarynki, ale chyba te drugie:) Można byłoby cosik na ten temat sklecić:) Dzięki też za poczytanie.
zgłoś
Pamiętna migrena mgłą ciężką jak ołów Cię omamiła i naiwnie klementynki oferowałem by odpędzić licho. Przyszedł ex-Pan z torebką mandarynek - migrena znikła jak nocna mara - z uśmiechem oznajmiłaś :) . Te rozmowy których się nie zapomina, Małgosiu :)
zgłoś
No właśnie klementynki im było, w każdym razie pomarańczopodobne :) Za komuny to były prawdziwe rarytasy. Pamiętam czasy, gdy informowali w mediach, że statek z bananami czy pomarańczami zbliża się do portu:)
zgłoś
też na Mikołaja w paczuszce z podarkami jedna pomarańcza zawsze była :)
zgłoś
Też miałam jedną pomimo, że jedynaczka:)
zgłoś
pewnie założymy klub jedynaków ;)
zgłoś
Poruszający i „doskonale doprawiony”. Zabieram do ulubionych!
zgłoś
Ojej Bosonoga Contesso. Pierwszy raz ktoś zabiera coś mojego do ulubionych, co mnie rzecz jasna cieszy:)
zgłoś
gdy miasteczko gaśnie jak świeczka ptak trzepocze jakby chciał porwać ją z pokoju i wlecieć w ziemię (!)
zgłoś
Fakt. Tak będzie lepiej. Dzięki.
zgłoś
bardzo mi się podoba :)
zgłoś
Dzięki Aśćku:)
zgłoś
niestraszny mi kruków chór / jeno ludzkiego krakania się boję//
zgłoś
Fakt:)
zgłoś
Czerń kruka jest przekleństwem za jego mądrość, cień nie zmienił koloru.
zgłoś
Bo on tylko nocami krąży, a nigdzie nie ma że kruk jest czarny:) On dla mnie tu bardziej jako symbol śmierci bez względu na kolor czy biały czy czarny.
zgłoś