11 listopada 2015

poezja

Nevly
Nevly

o czwartej nad ranem

deszcz nas nie umył
kiedy szczęściarze liczyli do trzech
pierwszy parasol rozłożyłem z ramion
pamiętasz wypełzłem wierszem
rymami pozbawiwszy życie prozy
na starość po drabinie do nieba
a chmury zgłupiały
na wieść o trzęsieniu ziemi
uciekłaś tak rozłożona niechceniem
jak rozkładają się kasztanowe ludziki

było kiedyś gloria victis
teraz umarli  przesypują własne prochy
i nie mów mi że pieczesz szarlotkę
odkąd odchudziłaś jabłka z sadu
moja niepewność pachnie jedynie niczym

ALEKSANDRA
11 listopada 2015 o 01:59

zajebi... tekst :)

zgłoś

xyz
11 listopada 2015 o 08:56

bardzowiersz ! wrócę tu jeszcze

zgłoś

Jan Łukaszewski
11 listopada 2015 o 10:09

Fascynujący :)

zgłoś

Bazyliszek
11 listopada 2015 o 11:27

wiecej takich :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się