9 czerwca 2012

poezja

Ludwik Perney
Ludwik Perney

Deszcz i herbata – rynny

1.
Deszcz nie brzmiał w taki sposób
zza okna domu. Teraz jest bliższy,
bardziej niechlujny – jakby woda
bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
 
2.
Darjeeling – królestwo herbaty.
Kelner mógłby wyprać fartuch,
umyć dłonie, później szklankę.
Herbata w papierowej torebce
– w końcu król jest tylko jeden.
 
3.
Deszcz brzmiał w taki sposób
zza okna pokoju w indyjskim hotelu,
– woda ściekała najkrótszą drogą,
niechlujnie bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
 
4.
Jestem niegrzeczny wypytując o rynnę
nad balkonem twojego mieszkania?
– kto administruje budynkiem? Woda bryzga
ze szczeliny na łączeniu, uderza w kafle.
Wiesz, uwielbiam twoją zieloną herbatę.

Szel
9 czerwca 2012 o 23:22

nie wiem co mam zrobic z tym powtarzaniem Ludwiku, udawac ze gfo nie widze?...ale tekst z bryzgajaca rynna jest wyrabisty...zatem bez lapki tym razem Krolu :)i ....poprosze o herbate :)

zgłoś

Ludwik Perney
10 czerwca 2012 o 09:58

Powtórzenie jest środkiem literackim, z którego potencjału chętnie korzystam :-)

zgłoś

Darek i Mania
9 czerwca 2012 o 23:30

a dla mnie to jest bardzo dobry wiersz i powtórzenia nie są powtórzeniem a kolejną sceną - deszcz, rynna i wszystko to co kojarzy się ..najważniejsze jest to by wypić zdrową " zieloną herbatę " twoją :)) oczywiście na tak i bez bólu głowy

zgłoś

Ludwik Perney
10 czerwca 2012 o 09:59

Bardzo mi miło!

zgłoś

Alutka P
10 czerwca 2012 o 10:04

słyszę deszcz - zapodobalam - buź Ludwiczku :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się