Deszcz i herbata – rynny

1.
Deszcz nie brzmiał w taki sposób
zza okna domu. Teraz jest bliższy,
bardziej niechlujny – jakby woda
bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
 
2.
Darjeeling – królestwo herbaty.
Kelner mógłby wyprać fartuch,
umyć dłonie, później szklankę.
Herbata w papierowej torebce
– w końcu król jest tylko jeden.
 
3.
Deszcz brzmiał w taki sposób
zza okna pokoju w indyjskim hotelu,
– woda ściekała najkrótszą drogą,
niechlujnie bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
 
4.
Jestem niegrzeczny wypytując o rynnę
nad balkonem twojego mieszkania?
– kto administruje budynkiem? Woda bryzga
ze szczeliny na łączeniu, uderza w kafle.
Wiesz, uwielbiam twoją zieloną herbatę.

Szel
9 june 2012 at 23:22

nie wiem co mam zrobic z tym powtarzaniem Ludwiku, udawac ze gfo nie widze?...ale tekst z bryzgajaca rynna jest wyrabisty...zatem bez lapki tym razem Krolu :)i ....poprosze o herbate :)

report

Ludwik Perney
10 june 2012 at 09:58

Powtórzenie jest środkiem literackim, z którego potencjału chętnie korzystam :-)

report

Darek i Mania
9 june 2012 at 23:30

a dla mnie to jest bardzo dobry wiersz i powtórzenia nie są powtórzeniem a kolejną sceną - deszcz, rynna i wszystko to co kojarzy się ..najważniejsze jest to by wypić zdrową " zieloną herbatę " twoją :)) oczywiście na tak i bez bólu głowy

report

Ludwik Perney
10 june 2012 at 09:59

Bardzo mi miło!

report

Alutka P
10 june 2012 at 10:04

słyszę deszcz - zapodobalam - buź Ludwiczku :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register