1.
Deszcz nie brzmiał w taki sposób
zza okna domu. Teraz jest bliższy,
bardziej niechlujny – jakby woda
bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
2.
Darjeeling – królestwo herbaty.
Kelner mógłby wyprać fartuch,
umyć dłonie, później szklankę.
Herbata w papierowej torebce
– w końcu król jest tylko jeden.
3.
Deszcz brzmiał w taki sposób
zza okna pokoju w indyjskim hotelu,
– woda ściekała najkrótszą drogą,
niechlujnie bryzgała z dziurawej rynny,
jakby spadała tuż obok głowy.
4.
Jestem niegrzeczny wypytując o rynnę
nad balkonem twojego mieszkania?
– kto administruje budynkiem? Woda bryzga
ze szczeliny na łączeniu, uderza w kafle.
Wiesz, uwielbiam twoją zieloną herbatę.
nie wiem co mam zrobic z tym powtarzaniem Ludwiku, udawac ze gfo nie widze?...ale tekst z bryzgajaca rynna jest wyrabisty...zatem bez lapki tym razem Krolu :)i ....poprosze o herbate :)
report
Powtórzenie jest środkiem literackim, z którego potencjału chętnie korzystam :-)
report
a dla mnie to jest bardzo dobry wiersz i powtórzenia nie są powtórzeniem a kolejną sceną - deszcz, rynna i wszystko to co kojarzy się ..najważniejsze jest to by wypić zdrową " zieloną herbatę " twoją :)) oczywiście na tak i bez bólu głowy
report
Bardzo mi miło!
report
słyszę deszcz - zapodobalam - buź Ludwiczku :)
report