im bardziej go wycinano,
tym bardziej się rozrastał
Burżuazyjny dureń wycina najlepszy kawałek
i delektuje się sam; nie pojmuje jak smakuje
podgardle, nie zna sztuki zaspokajania głodu,
przesuwania ustami słoniny do krańca pajdy.
Burżuazyjne bzdury wyjaławiają charakter,
deformują geny: z mędrca powstaje głąb,
z gajówki kukułka* – rozpycha się w gnieździe,
dusi dzieci żywiciela, wciąż żebrze o jedzenie.
Afgańskie ziemie mogły kwitnąć urodzajem
– Trofim Łysenko wiedział jak zmienić głód
w abstrakcję, udomowić drapieżną biologię,
gdy rozstąpiło się morze, naukę pokrył szlam.
*wg łysenkizmu gajówka karmiona gąsienicami miała zmienić się w kukułkę
Ludwiku ! Znowu zaskoczyłeś.Początek twojego niesamowitego wiersza przypomniał "Głody" Jana Śpiewaka (prywatnie męża Anny Kamieńskiej)Czy czytałeś Śpiewaka? Od księgi wyjścia - nie było wyjścia ...a prymitywny determinizm Łysenki pomimo ze dawno wyklęty- święci triumfy.A Morze Kaspijskie wysycha.
zgłoś
Nie, nie czytałem, Jarku, warto? :-)
zgłoś
Tak,Śpiewak dzisiaj niesłusznie zapomniany, a to był interesujący poeta ,też poznał tamten system i heglowskie ukąszenie...
zgłoś
Podobnie jak Wat. Notabene mieli podobne przeżycia...
zgłoś
:-) lubię takie powiązane ze sobą informacje. poszperam, dzięki!
zgłoś
bardzo ciekawa filozofia :)
zgłoś
Słowa z pewnego polskiego filmu zmieniły charakter z komediowego na dokumentalny: "ja też kiedyś byłem murzynem..."
zgłoś
Panie kolego, pan coraz szersze kręgi zataczasz, kłaniam się przed Tobą jak mogę (jak morze).
zgłoś
Tzn unik robisz? ;P
zgłoś
Miałeś mnie, kolego, upić a nie uderzyć! Więc zdecydowanie nie unik, raczej zaczepka :)
zgłoś
podczepiam sie pod prad nurt tego wiersza i plyne...
zgłoś
Dzięki, za chwilę wychodzimy z wody, bo morze się zstąpi
zgłoś
poprosze Ludwiku o rozjasnie twoich szyfrowanych tytulow! Ex 1:12
zgłoś
księga wyjścia 1:12 - ale im bardziej go uciskano....
zgłoś
Dzieki Gozel..i to bardzo:):* tak bardzo probowalam rozwiklac tytul ze nie moglam sie skoncentrowac na wierszu! Ludwik moglby zrobic przypis do tytulu nie sadzisz? ja np. mam dosc blade pojecia o bibli..a co dopiero mowic o numercji czgokolwiek w niej!
zgłoś
szel, za dużo byłoby tych przypisów :-)
zgłoś
ten wydaje mi sie byc dla laika konieczny! czytalam cie na lit...i tez moga uwaga koncentrowala sie na tych symbolach :P
zgłoś
nie ma za co - skojarzyło mi się, więc się dzielę wiedzą :)
zgłoś
przez to skojarzenie ty sie rozrosles:)
zgłoś
Cały cykl posiada takie tytuły, ze wskazanymi wersetami zniekształconymi i użytymi jako motta - to już chyba z 10 wierszy.
zgłoś
no widzisz! a kto o tym wie oprocz tych ktorzy studiuja biblie:P
zgłoś
Bez przesady, żyjemy w katolickim kraju :-) Biblijne cody tkwią w nas czy chcemy czy nie - kto studiuje przysłowia, powiedzonka, slogany? A przecież wszyscy je znamy...
zgłoś
eee tam nie trzeba od razu w katolickim kraju żyć wystarczy trochę rege i marleya posłuchać ;) Exodus, movement of Jah people...
zgłoś
W takim razie wybieraj, Szel: Biblia, albo Marley ;-)
zgłoś
totez takim codem jest dla mnie ksiega wyjscia... a tej bazie moge sobie doczytac misyjno wypierajace tubylcow religijne akcje
zgłoś
zdecydowanie wole koncert gospel:))
zgłoś
zmieniam zdanie..przeciez znam tylko j. polski stawiam na "perlową łódż" A. K
zgłoś
:-) a ja posłucham Kultu - Kazik też podobno Biblię czytał
zgłoś
;) spotka cie kara sroga! to bedzie :Krew boga"
zgłoś
Krew Boga to nie kara!
zgłoś
Nawet gdy mowa u piosence...
zgłoś
tak :) nawet w tej piosence pełnej krwi na twarzach i dłoniach
zgłoś
Na pewnych warsztatach poznałem wykładowcę języka hebrajskiego. Ciekawie rozmawiało się o Biblii, słuszne okazały się podejrzenia o dużą swobodę tłumaczeń ze względu na prostotę języka bazowego Biblii.
zgłoś
na jakich pewnych warsztatach?
zgłoś
:-) na pewnych warsztatach teatralnych w pewnym Teatrze pewnego Witkacego :-)
zgłoś
na pewnych warsztatach teatralnych też poznawałam tajniki hebrajskie
zgłoś
a który to był rok?
zgłoś
2010 - byliśmy na tych samych warsztatach? Ciekawe gdzie orbitują myśli i skojarzenia pod dachem Witkacego :-)
zgłoś
ja byłam w 2007 :)
zgłoś
uczęszczałam wtedy do Chrześciańskiej Szkoły Dramy Pantomimy i Tańca w Ustroniu
zgłoś
Ustroń beskidzki, czy morski?
zgłoś
ten koło Wisły
zgłoś
No to moje okolice :-)
zgłoś
Swoją drogą - brzmi nieźle: szkoła pantomimy w ewangelickim kościele :-)
zgłoś
tam w ustroniu jest taki ośrodek medyczny prowadzony przez ewangelickiego pastora lekarza - nazywa się Henryk Wieja - słyszałes moze?
zgłoś
Nie, nie słyszałem - jestem jednostką mało integrowalną :-)
zgłoś
w kazdym razie ja w tym ośrodku leczyłam organizm i duszę :)
zgłoś
w Ustroniu i Wiśle najczęściej spałem pod gołym niebem - mam nawet "moje miejsca" np pewien dąb nad Wisłą :-) i wiesz, też pomaga :-)
zgłoś
Ciekawe. Bo tu raczej dęby nie rosną nad rzeką. Musi to być szczególne miejsce. A do wiersza. Zdawało mi się, że się wczoraj wpisałam a dziś nie ma śladu. Przeczytałam cały cykl. Nad Wisłą nie ma szlamu. Może to dobry znak. Podobają mi się te odniesienia, skojarzenia itp. Szerokie zataczasz kręgi.
zgłoś
LadyC, a ja jeden mam, gdy wjeżdżasz do Wisły, tuż przed mostem po prawej stronie są polany nad rzeką i tam jest taki jeden samotny dąb - wiele nocy pod nim przespałem :-) Nie dostałem wcześniej powiadomienia o twoim komentarzu - widocznie strona go nie zapisała.
zgłoś