Elżbiecie Lipińskiej
Elu, znam windę, która nie miewa depresji,
jest cichobieżna, przepraszam, dyskretna
jak profesjonalny kelner. Spoglądasz z góry
na dachy kamienic, przełykasz ślinę i słyszysz
szelest obrusu – tak rozsuwają się drzwi
na ósmym piętrze (kuchnia zajmuje czwarte)
– danie przywiozła winda, właśnie, strojona
w stylu steampunk. Jej przyjaciółka bez lamentu
zwiezie cię na parter, odsłoni rury, wskaźniki,
pokrętła z książek Verne. Chcesz wrócić na deser?
– zamykam drzwi – szepnie metalicznym głosem
i wzniesie, hamując z gracją tuż pod dachem
Wodnej Wieży. Popatrz na senne ulice, zaspane
domy i na zębate koła przeskakujące rytmicznie
z nietutejszą precyzją – myślisz: „czterdzieści dwa”?
http://perney.pl/audio/2011/05/wodna-wieza-5.jpg
kurde- to zabrzmiało jak wiersz pożegnalny, przynajmniej dla mnie. wiersz o śmierci. Chyba jestem wypaczony.
zgłoś
winda do nieba.
zgłoś
Napisałem kiedyś wiersz "Schody do nieba" - starzeję się? ;-)
zgłoś
Inspirujące mahonie, harmonijne linie kół na fali, meble pachną sandałowcem, chociaż czytelnik domyśla się, że nie są z tego drzewa. Wiersz z kolekcjonerskimi detalami, niezawisły dialog pomiędzy liczbami. Pisze Autor doskonałe wiersze.
zgłoś
Miło usłyszeć znajomy głos, Saro, dziękuję uśmiechnięty
zgłoś
Z wzajemnością. Od czasu Ur.
zgłoś
Steam hammer to nie jest. Winda strojona? Gra i buczy! Znaczy ozdabiana w biegu, a te stylowe rury, to bardziej basement, mniej sentyment. Widzę, że nie było Ci po drodze do piwnicy. Dobrze wiesz, że świetnie piszesz, zatem można prześlizgnąć się nad niedoskonałościami. Ściskam, Marku.
zgłoś
Hej, Jarku! Powiem CI, że pierwszy raz winda zrobiła na mnie wrażenie właśnie strojonej - w każdym sensie :-)
zgłoś
Właśnie winda, czy właśnie strojona? Coś się nie możesz zdecydować, Marku. Zapisu "winda właśnie strojona" nie kwestionowałbym.
zgłoś
Ach.. rozumiem, racja, przemyślę, dziękuje :-)
zgłoś