kochanemu psiakowi - Guru
Chwyciłem grudę ziemi za darń i poczułem
jak kołysze się bezwładnie – upadła tam
gdzie ją rzuciłem. Jej ciężar i obojętność
przemówiły mądrością strawionych istnień:
pies, który chwilę temu patrzył z miłością,
już upodobnił się do grudy ziemi.
Łapy przestały być łapami, pysk pyskiem,
tylko ogon wciąż był ogonem i milczał,
jakby postanowił oswoić mnie z ciszą.
:(((( az serce rwie
zgłoś
Touche!
zgłoś
i jaki tytuł! ściska krtań
zgłoś
bardzo dobry wiersz
zgłoś
niebanalne ujęcie tematu. brawo!
zgłoś
Przejmujące pożegnanie z wiernym przyjacielem. Swoiste epitafium dla psa... Myślę, że powinieneś się jednak zastanowić nad tą grudą ziemi. "Kołysanie" jakoś mi do tego utworu nie pasuje.
zgłoś
Gruda chwycona za darń może się kołysać, zwłaszcza gdy nią rzucić - moim zdaniem to wiernie oddany ruch. ;) Natomiast zawadza mi ta druga gruda - "grudę ziemi/do grudy ziemi". Ominęłabym to jakoś. ;) Piękne zakończenie, Ludwiku, a wiersz oszczędny, dlatego tak przemawia. Dobrego :)
zgłoś
Bardzo dziękuję za komentarze.
zgłoś
męska rzecz
zgłoś