17 maja 2011

poezja

Ludwik Perney
Ludwik Perney

Wiersz o okrucieństwach

W pewnym kraju w zupełnie innej strefie klimatycznej
sto dni piechotą od równika – w tym część na kolanach,
część bez ruchu, parę dni wręcz wstecz! – jest  miejsce,
w którym ludzie robią ludziom źle. Dobrze czujesz,

meritum tego wiersza jest pełne ran, będzie smutno.
Rzecz dotyczy mężczyzn w kwiecie wieku, starców,
kobiet i dzieci – tu ustalmy tagi: przeraźliwie, ból,
cierpienie, wstrząsające, przemoc, brutalny, seks.

To ma być wiersz, nie poemat, dlatego skupmy się 
na dzieciach (istota seksu wypełniła się poprzez
samo wspomnienie o nim). Krzywdzą maleństwa!
Dzieci cierpią katusze, to cud, że niektóre wciąż żyją!

Dopiszę jeszcze jedną zwrotkę, bo czuję niedosyt
i mam wrażenie, że ty również: Nie mają ubranek!
To znaczy mają brudne łachy! Nic nie jadły na obiad,
na śniadanie, nie będzie kolacji! Jest im naprawdę źle!
 
Po słowie „naprawdę” temat dzieci się wyczerpał,
pora wspomnieć o starcach – kiedyś byli silni i młodzi
jak ty, a teraz nie są. Mdleją z bólu, głodu i upokorzenia.
Modlą się o śmierć, co wcale nie znaczy, że się jej nie boją.

Przepraszam, ale nie mam już siły pisać o kobietach
i mężczyznach w sile wieku – co to za siła, skoro są bezsilni?

Bartłomiej Boruta
17 maja 2011 o 14:43

Mocne, podoba mi się

zgłoś

Ludwik Perney
17 maja 2011 o 14:46

Miło, dzięki :-)

zgłoś

P
17 maja 2011 o 16:24

"kiedyś byli silni i młodzi jak ty, a teraz nie są" - taka trochę oczywista, oczywistość, skoro kiedyś, to teraz na pewno nie. i jeśli trzymać się kolejności to śniadanie jest przed obiadem a nie po :) całość podoba mi się.

zgłoś

Ludwik Perney
17 maja 2011 o 16:58

Piotrze, a nie sądzisz, że wiersz bazuje na oczywistości? Opisuje oczywistą sytuację, która właściwie zawiera się nawet w samym tytule :-) No i wybacz, ale dla osoby, która nie dostaje posiłków, kolejność ich niedostawania nie ma większego sensu ;-)

zgłoś

P
17 maja 2011 o 17:06

no fakt, tak ujmując temat, racja.

zgłoś

Ludwik Perney
17 maja 2011 o 17:12

:-)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
17 maja 2011 o 18:27

Okrutne:)

zgłoś

Ludwik Perney
17 maja 2011 o 20:30

:-)

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
17 maja 2011 o 19:15

odarte ze złudzeń :)

zgłoś

Ludwik Perney
17 maja 2011 o 20:30

zdaje się, że tak :-)

zgłoś

Withkacy
17 maja 2011 o 23:26

Lubię tak:)

zgłoś

Ludwik Perney
18 maja 2011 o 07:02

:-) pozdrawiam!

zgłoś

gabrysia cabaj
18 maja 2011 o 09:31

świetne, świetne - to jest to, co lubię:)

zgłoś

Ludwik Perney
18 maja 2011 o 09:46

:-) pozdrawiam!

zgłoś

Gabriela Kuźma
17 lipca 2011 o 03:45

czy ten 'niedosyt' wynika z przyzwyczajenia do tematu?

zgłoś

Ludwik Perney
17 lipca 2011 o 07:03

Tak, Gabi, zdaje się, że to jest wiersz o wierszach o okrucieństwach - opiera się na ironii... ;-)

zgłoś

Gabriela Kuźma
18 lipca 2011 o 20:04

ludzkie cierpienie jest praktycznie nieopisywalne Marku, więc wiersz o wierszach niczego nie zmienia,nie nauczy nikogo lepiej pisać na tak trudny temat

zgłoś

Ludwik Perney
18 lipca 2011 o 20:53

Moja intencją było raczej nauczyć nie pisać, Gabi :-)

zgłoś

Ania Ostrowska
18 lipca 2011 o 21:03

Mogę się poegzaltować? Baaaaardzo mi się podoba, ogromnie :))) A wstawka o tagach, to po prostu mistrzostwo świata! Chyba zaraz zacznę robić swoją osobistą listę. Pozdrawiam serdecznie

zgłoś

Ludwik Perney
18 lipca 2011 o 22:13

Proszę bardzo! Cieszę się okrutnie :-)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
18 lipca 2011 o 22:18

Świetna puenta.

zgłoś

Ludwik Perney
19 lipca 2011 o 11:18

Tak, ładnie się wkomponowała :-) Dziękuję, Jarku!

zgłoś

Michał
19 lipca 2011 o 11:24

targasz tą puentą - "przed użyciem wstrząsnąć"? udana bardzo)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się