Jeśli umrzesz przede mną, porąbię twoje ciało
i nakarmię nim ptaki.
Jeszcze widzę pudrowane twarze krewnych,
palce splecione nad słonecznym splotem
– żałobnicy pochylali się i muskali je ustami.
Źle wspominam rutynowe słowa,
szlochy bliskich, uderzanie grud ziemi
o trumnę, głośne dźwięki trąb.
Jeśli umrzesz przede mną, porąbię twoje ciało
i nakarmię nim sępy; będziesz szybować
pomiędzy najwyższymi szczytami.
tak to jest ten wiersz Marku!! wlasnie za niego tak cie uwielbiam!!mua* a wiesz co, tu moznaby wkleic do tego wiersza zdiecie, bo jesli dobrze pamietam masz takie !!
zgłoś
oj mam sporo :-)
zgłoś
no to dodaj w dziale fotografia i daj odnosnik do wiersza ;)))))))))))))
zgłoś
jest trzecia wielbicielka :)
zgłoś
jak to u autora -wysoki poziom w pisaniu :)
zgłoś
Bardzo dziękuję za miłe słowa :-)
zgłoś
Splecione nad splotem - po zastanowieniu nie akceptuję. "palce złączone nad słonecznym splotem" "Najwyższymi" - zdecydowanie do wycięcia. Ściskam najserdeczniej, Marku.
zgłoś
Ha, kilka lat i nie zauważyłem tego splotu splotów :-)
zgłoś
moim zdaniem "o trumnę" jest zbędne. Pozdrawiam
zgłoś
Dobry. Pozdrawiam.
zgłoś