1 july 2014

soleil story

słońce na jej głowie
udaje modny kapelusz
rozprasza leniwych przechodniów
świadomie ukradła światłość
i biegnie do jego ogrodu

gramofon na spierzchnięte usta
lekko podaje armstronga
pod stopami soczysta trawa
i szepty rudego pająka

oddała mu słońce z wdziękiem
jak czapkę widkę - niewidkę
blade ma o tym pojęcie
że w całej tej swojej beztrosce
łamie mu serce
nagminnie


number of comments: 26 | rating: 7 |  more 

copelza,  

lubię armstronga ;)

report |

Marta M.,  

ja uwielbiam ale mam dylemat z tym wierszem bo mi jakos nie pasuje :) chyba go przerobie...

report |

mua,  

hm ... " gramofon na spierzchnięte usta lekko podaje armstronga " to jakoś za dosadnie ?? podane , a brzmi jak gra na grzebieniu z temi spierzchnietea ustama ;))

report |

mua,  

PS Choć z drugiej strony w Amstrongu nie chodzi o usta tylko o glos , więc może i tak ....kurcze piorko sam nie wiem ;)))))

report |

Marta M.,  

no dlatego coś mi nie gra ...:)

report |

mua,  

może bez tego " na spierzchnięte usta " ??? = gramofon lekko podaje armstronga , lub zmień szyk?? = " gramofon lekko podaje na spierzchnięte usta armstronga ", lub lekko coś tam : grzmi - żeby gosadniej , jęczy dudni zalezy co chcesz aakcetować cichość czy ????

report |

Marta M.,  

no chodzi w tym o nucenie Armstronga ale tez nie wiem... :)

report |

mua,  

;)) cóś tam czuję

report |

Marta M.,  

mua no w sumie masz rację - wywalić te spierzchnięte usta... chyba tak zrobię. Ale o rymy tez mi chodzi .Ja rzadko tak piszę i trochę mnie to u siebie mierzi:(

report |

mua,  

wiec może tak " gramofon lekko nadaje ( grzmi - żeby dosadniej , jęczy, dudni , zawodzi ) / na spierzchnięte usta armstronga ", aaallll bo to co już pisałem wyżej = " lub lekko coś tam : grzmi - żeby dosadniej , jęczy, dudni , zawodzi zalezy co chcesz aakcetować cichość czy ???? ..." masz tyle możliwości, że bol glowy heheheh = nie zazdroszzczę ;)))

report |

Emma B.,  

jak w każdym wierszu można się gimnastykować dorabiając sens i spekulując co można zobaczyć w tle. Tu est to samo, ale jeżeli w pierwszej zwrotce ukradła świadomie, to skąd ta beztroska i blade pojęcie w ostatniej. Ładnie się zaczyna. Armstrong nie bardzo kojarzy mi się z lekkością. Ja tu widzę materiał na dwa wiersze co najmniej :)

report |

Marta M.,  

Emmo fakt. Już o tym myślałam . Jutro na trzeźwo ,bez emocji popracuję nad nim. O ile sobie poradzę :)

report |

Marta M.,  

ps. ten wiersz to jak sen wariatki :)

report |

Sabi,  

to ja poczekam na jutrzejsza wersję :)

report |

Bazyliszek,  

wiesz ide spac bo jestem cholernie zmeczony i tak nie uspie, kecz to tylko moj problem, hej Marta lubie Twoje pisanie:))))

report |

Marta M.,  

dziękuję :)

report |

Marta M.,  

alt , no gdzie Ty... no co ja mam robić ?:)

report |

alt art,  

jezdem, jezdem, przecie..

report |

Marta M.,  

no widzę ale dopominać się muszę ...

report |

Marta M.,  

przecie... :)

report |

alt art,  

ee tam; to dla higieny..

report |

Marta M.,  

no tak , nie ma jak higiena umysłu w pewnych przypadkach bajzlu słownego :)

report |

alt art,  

Ci chiba dziś po mandaryńsku mówisz..

report |

Marta M.,  

nie... to skutki uboczne kontaktów z deską do prasowania :)

report |

alt art,  

toż to krzyż, a nie deska..

report |

Marta M.,  

nie potrafię go zmienić...niech sobie zostanie taki beznadziejny :)

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1