Marta M.

Marta M., 2 october 2017

między światami

znad krawędzi wypatruję
papierowych gołębi
dłonie zawijam w kieszenie
oszukuję dotykiem
miękkim i własnym

może nie słyszę
jak mnie wołasz
zapominam czesać włosy
tak jak chcesz
milczę niepytana
 
teraz mamy swój babel
na wyłączność


number of comments: 13 | rating: 0/4 | detail |


Marta M.

Marta M., 8 april 2016

pomiędzy

wiesz chciałabym wyciągnąć
po ciebie rękę mając
później czyste myśli
i krew pulsującą bez zakłóceń


może powinnam oddychać
piersią a nie rozumem
bo mówisz o przeznaczeniu
gdy wąchasz moje włosy


bose stopy bardziej
wierzą ode mnie
powoli zamieniam czas na
bezczas i tęsknotę za
tobą


number of comments: 5 | rating: 0/6 | detail |


Marta M.

Marta M., 14 march 2016

szafran

liryczniejemy pośrodku dnia
z pięściami w gardle
na poprzek ości kręgosłupa
chcemy jeszcze więcej
chcenia bezwarunkowego

 
wygładzam plisy sukienki
lubisz na mnie patrzeć
poznaje po rozszerzonych źrenicach
i niecierpliwych palcach
na kraciastym obrusie

wieczorne podboje nie mają sensu
zamki na piasku po raz pierwszy
mają dobrego architekta



number of comments: 6 | rating: 0/11 | detail |


Marta M.

Marta M., 12 march 2016

nazaret osobliwości

naprawdę nie mówię
nie chcę echa od gwiazdy
po dno nasturcji
pomiędzy palcami nowe usta
nowe kraje obce światy



swoje mam ramiona
odrywam od nich paznokcie
świadomość lubi moje gładkie ciało
zapach włosów i nadgarstków
teraz tobie odbiera mowę


kup mi ten bilet
spakuję tylko siebie
na zapas


number of comments: 4 | rating: 0/9 | detail |


Marta M.

Marta M., 10 march 2016

list

napisałam już chyba wszystko
kuleję tej nocy i piję melisę
pod powiekami piasek
z twojej podróży
drażni rogówkę i wypruwa
flaki po wczorajszej
świadomej amnezji
 
grunt to mieć nogi ze stali
bo stalowy grunt kaleczy kolana
idę z wiatrem
w latawcu napinasz cięciwę
mówiłeś że chcesz i jak chcesz
nie zapytałam kiedy
nie pomyślałam gdzie


number of comments: 5 | rating: 0/7 | detail |


Marta M.

Marta M., 21 november 2015

monolog

oczekiwania bywają
zsiadłe jak mleko
przypominam sobie o tym
okazjonalnie wychodząc
do teatru


wtedy wieszasz się na mojej szyi
a ja na takie wyjścia 
mam ulubioną apaszkę
i czarne szpilki


z półpiętra szeptem
wyznaczam granicę


number of comments: 17 | rating: -1/12 | detail |


Marta M.

Marta M., 11 november 2015

przepowiednia

mówię czasami do siebie
z palcami we włosach pokonuję
nocne grymasy
wiem że mogę oddychać
bardziej stanowczo


kamienie w dłoniach
nie bywają zbędne
moje słowa pierzchną na ustach
bose stopy moje bose stopy


jutro wstanę z kolan
rutyna potrzebuje
wsparcia


number of comments: 15 | rating: 0/9 | detail |


Marta M.

Marta M., 6 november 2015

jeszcze raz

zapominam że stół jest okrągły
gniotę w dłoniach jego cztery kanty
palce bez dotyku bawią się okruchami

w nocy przypominam sobie prawdę
mój stół nie ma nóg ciosanych
grube konary wrosły mi w talię

w ustach ta sama gorycz
po drogim winie


number of comments: 18 | rating: 0/6 | detail |


Marta M.

Marta M., 6 august 2015

szybowanie

w biegu gubienie torebki
nazywam kaprysem
bo jakie mam wyjście
gdy tłumaczenie
wypada blado
przy mojej karnacji


pomyślałam o milczeniu
twarzowe grymasy
znosisz łagodniej
i szybciej odgrzewasz
wczorajsze steki



za oknem tramwaj
i starzec w kapeluszu


number of comments: 38 | rating: 0/5 | detail |


Marta M.

Marta M., 8 january 2015

Idylla

osobisty maraton
krztusi płuca powietrzem
ośmiotysięczników
 
ramiona ciaśniejsze
bez skrępowania
zamykają mnie w sobie
 
powiedz na ile zrozumiałam
błędne zachody słońca
i zbyt krótką noc
 
podziel mnie
znudzona westchnę
obojętność przygarnę
 
poczuj że
łatwo odchodzą
tylko głupcy


number of comments: 22 | rating: 0/17 | detail |



10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register