9 august 2010

poetry

Marta M.
Marta M.

***

nie dla niej
usprawiedliwieniem były
zgrzyty podświadomych
żądzy
zaciśnięte pięści
do białej krwi

miała tylko walizkę
zresztą podarowaną przez
niego
i niepokój usnuty
z pokornie gromadzonych
łez

noc pachniała już
świtem

pusty peron
obłęd tym razem
nie igrał z
ogniem
zobaczyła jego dłonie
pobiegła do
światła

w walizce
różowe motyle
krzyczały

Jarosław Gryzoń
9 august 2010 at 20:14

ładny

report

Edmund Muscar Czynszak
10 august 2010 at 08:38

Przyznaje bardzo ładny wiersz tym bardziej że po takiej długiej przerwie- Pozdrawiam.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register