|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (103) Prose (3) Diary (94) Photography (46) Graphics (10)
Postcards (19) About me Friends (51) | |
nie wyrasta z niej żadna mała śmierć
Mija ostatni rok. Zima; stoję na straży zielonych okien krew cofa się światło w obiegu ma czuły wzrok róży. Masz tylko tyle lat ile paluszków nigdy nie byłam dla ciebie dobra umiałam zakładać szwy na rozbitą głowę czyścić ubłocone buty wypłukiwać
sól z ran i drzazgi z
ust
-
dziecko
przychodzi z rozpaloną głową szklane
oko lali ścina się mętnieje
w mojej głowie masz znowu tylko białe oczy jak ślepe
raki niczego nie ma pod twoją skórą nie wyrasta
z niej żadna mała śmierć.
Powtórzenie zbędne moim skromnym zdaniem. A tekst i tak bardzo dobry.
report
trochę niekonsekwencji w interpunkcji. na początku się pojawia, później jej nie ma, ale tekst sam w sobie ciekawy. zapisałbym go inaczej, jeśli Autorka pozwoli to pokaże jak. pozdrawiam
report
a właśnie o to chodziło. kładka pomiędzy prozą a poetycki zapisem z przerzutem. Proszę wybaczyć, ja niczego nie robię przypadkiem. A z propozycją zapisu alternatywnego - chętnie się zapoznam.
report
Nigdy nic przypadkiem? Nie wierzę.
report
Rozumiem że nie robi Pani niczego przypadkiem, ale może to tak wyglądać, chodzi mi tu wyłącznie o sprawy techniczne. Rozumiem pomosty między prozą a poezją, bo sam tak nieraz pisałem. Więc oto wersja alternatywna: Mija ostatni rok, zima. Stoję na straży zielonych okien. Krew cofa się, światło w obiegu ma czuły wzrok. Masz tylko tyle lat ile palców. Nigdy nie byłam dla ciebie dobra - umiałam zakładać szwy na rozbitą głowę, czyścić ubłocone buty, wypłukiwać sól z ran. dziecko przychodzi z rozpaloną głową szklane oko lali ścina się mętnieje w mojej głowie znowu tylko białe oczy, ślepe raki. niczego nie ma pod twoją skórą. nie wyrasta z niej żadna śmierć.
report
ach nie wersyfikacja się spieprzyła! nie wiem czy to można pokazać w komentarzu
report