15 january 2015

poetry

Laura Calvados
Laura Calvados

saraj (post mortem)

 
Saraj, żmijo
odcinam rękę którą kąsasz
upuszczam krwi, którą zakażasz
 
 
mięso, które psujesz
 
 
dziecko które zniszczyło
dziecko które zniszczono
 
oglądam ciebie teraz całą ze szkła
błękitną pełną żyłek
obce nieruchome zwierzę obdarte ze skóry;
jakbyśmy nigdy nie leżały w jednym łóżku
nie ssały jednej matki
 
 


 
opalizująca skóro;
studnio naszego cierpienia

Damian Paradoks
15 january 2015 at 11:45

niedostępna mi symbolika ... szukałem 'saraj' . Nie wiem czy dobrze skojarzyłem ...

report

Laura Calvados
15 january 2015 at 13:02

cała historia Saraj jest do znalezienia we wcześniejszych tekstach. To jak dopiski zza grobu; to - co teraz. To tylko mgnienie, koniec naszego świata.

report

Damian Paradoks
16 january 2015 at 20:06

przypomniałaś uprzejmie bo już raz zapytałem. Dziękuję.

report

theodor kosmitek
15 january 2015 at 16:25

jakby nie było, to od pozytywnej strony się przyglądam...

report

Nevly
16 january 2015 at 17:01

saraj... żeby wygrać, trzeba ryzykować... :))))))))

report

zuzanna809
16 january 2015 at 20:04

... tajemniczy, ale robi duże wrażenie. Ja zinterpretowałam po swojemu...:)

report

M.Salome
13 april 2015 at 16:03

A ja, jak zwykle pełna zachwytu, widzę tą błękitną, pełną żyłek, całą ze szkła.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register