10 august 2010

poetry

Laura Calvados
Laura Calvados

[„To jest czas matek…” II]

 
moje dziecko jest szklane przejrzyste
podlewam je cicho na palcach podchodzę
do łóżeczka niebieska matka
 
moje kobaltowe dziecko jest zimne oczy ma
nieruchome tylko lalka porusza paluszkami
przewraca kryształowe powieki na
plastikowej szyi
 
to jest mój kobaltowy czas w dłoni
zaciskam ślad po pępowinie serce mam
przeszczepione zmieniłam nazwisko
moje szklane dziecko rozrywa mi brzuch
 

Esther
10 august 2010 at 11:05

Coś pięknego!!! Nie będę rozkładać tego na części pierwsze, gdyż widzę, że masz talent, a dzięki niemu tworzy się piękne wiersze.

report

Jarosław Trześniewski
10 august 2010 at 16:42

Tak.

report

Paganini
11 august 2010 at 13:21

Zgadzam się z poprzednikami, świetny wiersz.

report

Waldemar Kazubek
29 august 2010 at 13:17

emocjonalna masakra, obrazki z horroru, sugestywność na cały regulator, w uszach piszczy od rosnącego ciśnienia, schodzi bardzo głęboko... słowo piękne nie na miejscu, raczej mocne?

report

Pi.
27 september 2010 at 12:35

to jest mój kobaltowy czas... to jest ten ułamek sekundy na wspólnie z tobą...

report

q
26 december 2011 at 20:19

zatrzymuje, przetrzymuje, podtrzymuje,przekracza

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register