25 october 2019

poetry

smokjerzy
smokjerzy

Bełkot

Otworzyłem oczy. Pies z apetytem
spogląda na drzwi. Sufit i ściany w dalszym ciągu
tu są. Coś dziwnego dzieje się z podłogą. Jest
zbyt blisko. Tego człowieka, który usiłuje wstać.
Tego upadku, który musiał nastąpić. Jak każdy
uparty ciąg dalszy. Zamknąłem oczy. W zasadzie
nic się nie zmienia. Zmienia się wszystko. Słowa
na tej podłodze nie czują się bezpiecznie. Zbyt
blisko apetytu. Daleko od drzwi. Za nimi głosy
ciężkie od znaczeń łączą się w obietnicę. Biegnijcie
słowa. To pies pomoże mi wstać. Dogonię. Ułożę
wiersz. Odkurzę twarz. Zabliźnią się sny. Ponownie
zgłupieje czas. O ile to w ogóle możliwe. Tak. Nie.
 

alt art
25 october 2019 at 11:51

upadek mistrza scrabble..

report

smokjerzy
28 october 2019 at 07:30

oby był twardszy od podłogi...

report

jeśli tylko
25 october 2019 at 16:18

ten apetyt psa nie zapowiada się bezpiecznie.. ;)

report

smokjerzy
28 october 2019 at 07:32

bezpieczeństwo, to jeden z najsilniejszych środków na sen...;)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
25 october 2019 at 18:33

pies prawdziwym przyjacielem człowieka :)

report

smokjerzy
28 october 2019 at 07:32

ale odwrotnie to już różnie bywa...

report

supełek.z.mgnień
26 october 2019 at 16:04

Tik, tak.

report

smokjerzy
28 october 2019 at 07:33

pięknie mi tu tykasz, czasie...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register