15 kwietnia 2012

poezja

dracena
dracena

rano wychodzę po angielsku

wtopiłam nogi w mglisty poranek
miasto sherlocka wrotami tajemnych rzeczy

w tunelu pod tamizą obleśny windziarz
ślini się na widok mojego nieletniego syna
niespiesznie otwiera kratę lepkimi paluchami

oxsford street pod powiekami wypalone światło
spacer po linie dla równowagi splątane końce
popołudniowy luksus fish and chips w złocie

nocą wrzask lisów podsuwa myśl im dalej las
tym więcej dzikości w królewskich ogrodach

Szel
15 kwietnia 2012 o 19:12

zaciekawil mnie bardzo Draceno_milego)

zgłoś

Monika Joanna
15 kwietnia 2012 o 19:21

uwielbiam Anglię, lisy chodzą po ulicach swobodnie... Pozdrawiam!

zgłoś

dracena
15 kwietnia 2012 o 19:27

a mnie trochę te nocne harce denerwowały,w dzień czasami wiz a wiz nie wiadomo jak się zachowają.

zgłoś

Monika Joanna
15 kwietnia 2012 o 19:28

zdecydowanie wolę jednak oxford street.

zgłoś

dracena
15 kwietnia 2012 o 19:23

dziękuję Szel,zastanawiałam się czy go wkleić. pozdr.

zgłoś

Szel
15 kwietnia 2012 o 19:37

wszystko warto wklejac, to czytelnik weryfikuje co mu sie podoba :)

zgłoś

Wieśniak M
15 kwietnia 2012 o 19:30

jak wędrówka do dżungli. Wokół czyha nieokiełznana rzeczywistość...

zgłoś

dracena
15 kwietnia 2012 o 19:34

a żebyś wiedział są i wiewiórki, szczurki.

zgłoś

Wieśniak M
15 kwietnia 2012 o 19:35

W Warszawie widziałem bobry, a po dzielnicy gdzie mieszkam uganiają się łosie i dziki :)))

zgłoś

dracena
15 kwietnia 2012 o 19:41

nawet nie trzeba wyjeżdżać aż tak daleko, chociaż do Warszawy mam tak ponad 600 km

zgłoś

ALEKSANDRA
15 kwietnia 2012 o 20:30

klimatyczny hm... aż zatęskniłam treść ciekawa i na dłużej

zgłoś

dracena
15 kwietnia 2012 o 21:09

Aleksandro dziękuję, można zatęsknić masz rację

zgłoś

Szafranka
15 kwietnia 2012 o 22:03

no, nie znam tych klimatów:( mglistych:(

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się