Miałam w ustach milczących,
tysiące słów w barwach,
tysięcy skrzydeł motyli.
Wystarczył jeden oddech,
by wypuścić tysiące tych barw,
dla uciechy oczu innych.
W dłoniach, w sekrecie
skrywam imię wiatru,
który niczym ptak,
biegnie po niebie,
zaglądając w przelocie na ziemię.
Tak cicho, spokojnie
oddycham tobą,
by sen był lekki,
na puchu chmur usłany,
ty śpij do brzasku miły,
śpij miękką miłością kochany.
nie.
zgłoś
"śpij mekką miłością kochany". Wyznanie muzułmanki czy literówki z roztargnienia? Mekką czy miękką? Poza tym, nie mam pojęcia, dlaczego miły wśród tych motyli, ptaków nielotów, bo biegnących (pingwiny i kiwi?) ma ni stąd, ni zowąd spać "do wrzasku". "Do brzasku" pasowałoby do miejscowej stylistyki zdecydowanie bardziej. Z drugiej strony, gdyby mi miły wpompował tyle lukru w synapsy, może bym i wrzeszczała po przebudzeniu. Rozumiem, że to, co mówię, może brzmieć okrutnie, jednak ja od dawna już nie mam sumienia, tylko podroby, więc proszę o wybaczenie za możliwe szkody moralne. Z góry, z przodu, z tyłu, z obu boków proszę i skąd się tylko da. Nie gniewaj się, Ewa, ten tekst składa się po prostu z samych motywów, które liryczną świeżość straciły w praczasie. Jedyne właśnie, co tutaj zasługuje na uwagę, to "ty śpij do wrzasku miły". No ale nie wiem, czy komizm, chociaż skuteczny, jest zamierzony. Z zacytowanym można próbować innego wiersza. Od nowa. Dobrego.
zgłoś
Literówka ratuje mekką spanie miłego do brzasku. Zasłużyła iluzja.
zgłoś
O, masz. Powinno być "o wybaczenie strat moralnych". Chociaż tutaj rzeczywiście równie dobrze można prosić za nie, czyli w ich imieniu.
zgłoś
niestety
zgłoś
hmmm literówki zdarzają się nawet najlepszym, w waszych pracach tez są, każdy ma prawo do oceny tym którym podobają się moje prace podam termin promocji mojego tomiku w sierpniu w warszawie ,,u aktorów,, i nie tylko...:)
zgłoś
Powtórzenia wyrazowe muszą mieć po prostu sens. Powtarzanie wyrazu "tysiące" niczego kompletnie nie wnosi ani nie podkreśla.
zgłoś
dla mnie ma sens i oczywiście tego nie zmienię :) pozdrawiam
zgłoś
Właśnie przeczytałem kilka Twoich wierszy. naprowadziła mnie na nie grafika Madevila. Podziwiam Cię za odwagę. Wydajesz swój tomik, mimo że nie umiesz pisać i nawet nie próbujesz się nauczyć, odrzucając pomocne i życzliwe rady kolegów po piórze. Masz jaja kobieto!
zgłoś
nie zadziałało - nie zasnę ;)
zgłoś
Stefanowicz...skąd biorą się takie osoby jak ty?nawet nie będę się zastanawiać , czy wydawca który podjął się współpracy ze mną, który uruchomił sztab ludzi i procesów do wydania mojego pierwszego podkreślam , bo będą następne tomiku, który wystąpił o patronat ministerstwa kultury nade mną, który zajmie się promocją, spotkaniami z wybitnymi osobami artystycznego, który jest członkiem pisarzy polskich, który sam ubiega się o to by mnie tam ,,dopisać,, czy na prawdę zajął by się tematem i osoba której nie widział na oczy, gdyby to co pisze było tak beznadziejne jak twierdzisz. To że zawsze będą ci którym się nie będzie podobać i ci przeciwnie zwolennicy takiego pisania będą zawsze i wszędzie. Może za kilka kat uda nam się porównać kto i co osiągnął, pozdrawiam
zgłoś
Rozumiem, że Twoim zdaniem miarą osiągnięć jest ilość wydanych utworów, nie ich jakość. W takim razie rzeczywiście nie będę się ścigał.
zgłoś
Ewo zejdź czasami do czytelników -oczywiście życzę udanego debiutu (raczej już po ) i tyle wiary w siebie i w swoją poezję co tutaj widzę :))
zgłoś
a jeszcze jedno, nie mam ,,jaj,, choć rozumiem przenośnie, ale to już drobiazg
zgłoś
przy takich wierszach i ja wymiękam, wołając - o, losie!
zgłoś
a ty co masz wydane?
zgłoś
A ja tylko zapytam, czy miarą dobrej poezji są wyłącznie redaktorzy? ;) I czy ilość wydanych tomików ma świadczyć, że jest to poezja wybitna? Niestety, Ewo, jeżeli ten tomik składa się z takich wierszy, jak ten, to ja go na pewno nie kupię. Z przeproszeniem, że ośmielam się wyrazić swoje zdanie.
zgłoś