Sto mil przede mną
do nieba,
drogę w kaloszach
przemierzam,
przed deszczem
zgryzoty,
wciąż się chowam.
Zastygam w amoku
zdarzeń,
podparta laską
starości,
dosięgam jutra,
wczoraj było
w zasięgu ręki.
Sto mil przede mną
do nieba,
drogę w kaloszach
przemierzam,
przed deszczem
zgryzoty,
wciąż się chowam.
Zastygam w amoku
zdarzeń,
podparta laską
starości,
dosięgam jutra,
wczoraj było
w zasięgu ręki.
"podparta laską starości dosięgam jutra, wczoraj było w zasięgu ręki" Tak piszą poeci biegle władający piórem- mikrochirurgicznie wycinają potrzebne im do wiersza struktury, z nieubłaganego koła czasu. Z przyjemnością.
zgłoś
dla kogo takie coś? kto to ma czytać?
zgłoś
Doskonała kompozycja.
zgłoś
dziękuję za komentarze, ..a kto ma to czytać? myślę że jest kilka osób , mimo wszystko pozdrawiam
zgłoś
droga jest w kaloszach? drogę przemierzam w kaloszach - jak już - również pozdrawiam:)
zgłoś
,,drogę- w kaloszach przemierzam,,....................................
zgłoś