11 września 2011

poezja

Ewa Żurowska
Ewa Żurowska

Wieczorny smutek

Każdego wieczoru,
siedzimy przy stole ja,
wpatrzona w twoje oczy,
opowiadam dzisiejsze przygody.
Ty jak zawsze,
w skupieniu słuchasz.
Dotykasz mojej twarzy
niczym okładka książki,
w bezruchu zamieram
pisząc sekundy tej chwili.
Jak klatka filmu,
rusza obraz
wcześniej wstrzymany.
W powietrzu czuć zapach
wanilii i wspomnień.
Dziś bez słów,
naprzeciw z twym cieniem,
oddycham samotnie,
na rękach trzymając
nasze niemowlę.

krzysztof bojko
11 września 2011 o 18:42

niemowlę... hm. smutny wiersz jak w tytule zresztą.

zgłoś

Darek i Mania
16 października 2011 o 20:17

ładny wiersz

zgłoś

Ewa Żurowska
16 października 2011 o 20:35

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się