Na płaskowzgórzu
naszej przyjemności,
wygładzamy myślą,
nasze troski.
W zapachu wspólnej
przestrzeni,
tworzymy sobie,
raj na ziemi.
Symetrią ciała,
jednością jesteśmy
niczym dzban wody,
po brzegi wypełnieni.
Delikatnie skraplamy
uczucia w sobie,
w gorącym uniesieniu,
oddaje się tobie.
Zasypiam spełniona.
Dobrze że peelka zasneła bo bym dalej nie zniósł tej katorgi jaką jest ten tekst. Grafomania w czystej postaci.
zgłoś
dzięki za komentarz, poczytam twoje :)
zgłoś
miłego czytania :) i bez urazy to jest tylko moja własna opinia o tekście a przecież mogę się mylić co do oceny :)
zgłoś
czytalam wiersz Rolanda! szkoda ze go ukryl w worze bo byl dobry jesli go pamietam:P
zgłoś
ok
zgłoś