Druciana kukła
patrzy w oczy,
gapi się tak
wymownie,
jakby wiedziała,
że też jestem marionetką,
w chaosie tego życia.
Założyłam,
kawałek gałgana,
by okryć jej nagość.
Pytam,
czy czuje ciężar,
zeszmaconego żywota,
które próchnieje
niczym stare drewno.
Kukła milczy,
gapiąc się dalej.
Ma szczęście,
że jest już martwa
i nie musi jak ja,
podnosić wciąż głowy.
podoba mi się :) ale bez zbędnych zaimków"mnie, tego, jej, ja"
zgłoś
hmmm :)
zgłoś
ale dziekuje :)
zgłoś
Druciany sezon masz widzę nie tylko Ty, z tą głową to tak jak z potykaniem się o kamienie...;-))) pozdrawiam z Muranowa...;-))) i Gozel ma rację...unikaj zaimków...;-)))
zgłoś
no cóż...
zgłoś