21 czerwca 2020

poezja

jesienna70
jesienna70

powrót 2

pejzaż za niedomkniętą furtką
czerniał od zmierzchu
jak futro kota

wierzchołki buków
tańczyły na wietrze
kołysząc do snu
znużone drozdy

bursztynowy pies
zszedł z posterunku
i zwinął się w kłębek
przy wystygłym piecu

jeszcze tylko świetliki
wysyłały gwiezdym siostrom
ostatnie wiadomości

zerkałam zza firanki
stałeś na końcu ścieżki
jakby nie minęły lata
od kiedy zabrałeś
kapelusz z wieszaka

jeszcze nie wszystko
spłukały jesienne deszcze
ale już nie bałam się ciszy
zaległej między nami

jeśli tylko
21 czerwca 2020 o 22:03

znów tędy przechodzisz lekkimi kroki..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się