w witrynach sklepów
nie wypatruję odbicia
samotnego mężczyzny
nie liczę zszarzałych dni
pory roku dłużą się
niczym noc bez snu
przemieniona w cień
nie patrzę w gwiazdy
migocące ostatkiem sił
nie modlę się
do zapomnianego boga
nie czekam już na wiosnę
ona i tak przyjdzie.. niepytana..
zgłoś
wiosno wiosno przybądź do nas.
zgłoś
podpinam w szarościach..
zgłoś