|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (100) Proza (11) Dziennik (26) Fotografia (84) Grafika (36)
O autorze Znajomi (120) | |
Naszła mnie dziś taka oto myśl i prześladuje od rana:
Czy pisarz, fotograf, malarz otwierając galerię ze swoimi pracami/zdjęciami, powinien zakładać, (albo nawet zakłada), że oto będą oglądać jego dzieła sami fachowcy, ludzie znający kanony sztuk od podszewki i autorytety? (zatem oglądający dokonają jedynej słusznej oceny w przeciwieństwie do laików). Czy tworzy dla tej garstki arbitrów sztuki, bohemy, czy może dla każdego, kto po prostu czuje potrzebę przebywania wśród rzeczy pięknych, oglądania ich, przeżywania? Idąc dalej, czy owi „fachowcy” w ocenie dzieła, nie będą się kierowali sympatiami i antypatiami? Własnymi, osobistymi preferencjami i poczuciem jedynie słusznej, własnej racji?
Czy ktoś, kto nie odróżnia impresjonizmu od dajmy na to iluzjonizmu, to odbiorca mniej cenny? Mniej ciekawy? A może nawet niepożądany? Czy Czytelnik, który nie orientuje się w obowiązujących trendach, kanonach i współczesnych wymaganiach co do poezji/prozy, może wydać cenną, obiektywną opinię pomimo, że jest różna od opinii tych, co narzucają nam co jest passe, sztuką, bohomazem ect.?
wydaje mi się, że jak się zna teoretycznie i praktyzcnie, to odbiera pełniej, albo może inaczej rzecz ujmując więcej, ale jak się nie zna, to też odbiera i ta niewiedza ma swoje plusy - no na przykład nie kombinuje za bardzo i powie, że bohomaz to bohomaz:)
zgłoś
o właśnie :) czasem obserwuję takie obrazki, jak jakaś zacna "rada mędrców" znudzona tym co do dziś, i poszukująca czegoś nowego, wyda jakiś wyrok w swej dostojności, że oto te kilka kresek do arcydzieło :) Inna "zacna rada mędrców", w obawie by nie wyjść na takich, co się nie znają, albo nawet śmiesznych i zacofanych, z powagą przytakuje tej pierwszej :). W ten sposób rodzą się kanony i obowiązujące trendy, które mamy naśladować
zgłoś
nie "potępiałabym" w czambuł krytyki opartej, popartej wiedzą o konwencjach i technikach - czasem dopiero doświadczenie własnej bezsilności, lub konieczności ćwiczenia pokazuje jak wiele wysiłku twórczego, intelektualnego, fizycznego, emocjonalnego ktoś włożył, co więcej jak pięknie mu to wyszło. To co mnie odstręcza teraz, w sztuce obecnie to moda na rzygliwy strumień świadomości, rola autora sprowadza się do spisania niemal odruchowych czynności, na tym li tylko polega koncept, na spisaniu co mi we łbie zadynda, przypełznie, o tak, Jak dla mnie to trochę zbyt mało:) no niechby się trochę uformował..
zgłoś
nie chce, żeby wyszło na to, że odrzucam czy potępiam krytykę opartą na wiedzy itd. Dostrzegam jedynie jej mankamenty i niedoskonałości
zgłoś
spójrz na niewinne dziecko patrzące na cokolwiek i masz już odpowiedź ;) Wiedza 'ustawia'. Doświadczenie ciąży ołowiem. Większość rzeczy się jednak uczymy :) Docenić dobre wino nie jest zdolnością wrodzoną ;) ale usta się krzywią na złe i bez wiedzy :)
zgłoś
zgadzam się w całej rozciągłości :)
zgłoś
nawet gdy się zgadzasz jesteś ciągle pociągająca, księżniczko Ananke ;)
zgłoś
hahaha a niech Cię, że to ja taka jestem, co to raczej się nie zgadza ?:)))
zgłoś
idę narąbać drzewa bo wkraczamy w labirynt zmysłów ;)
zgłoś
:))))
zgłoś
Strasznie tu dużo znaków zapytania Amanke:))- Odpowiadam za siebie W myśl własnego oglądu sytuacji. nie stanowią one prawd ostatecznych a jedynie pogląd na sprawę. A więc po koleji:) "Czy pisarz, fotograf, malarz otwierając galerię ze swoimi pracami/zdjęciami, powinien zakładać, (albo nawet zakłada), że oto będą oglądać jego dzieła sami fachowcy, ludzie znający kanony sztuk od podszewki i autorytety? "- Oczywiście że może przyjąć takie założenie, nawet jeśli dotychczasowe doświadczenie mówi mu coś innego. Choć równie dobrze, może nie mieć oczekiwań co do fachowości odbiorcy. Może liczyć też na zrozumienie, albo mieć nadzieję że odbiór będzie na tyle satysfakcjonujący że pozwoli mu coś do garnka włożyć;). " Czy tworzy dla tej garstki arbitrów sztukii, bohemy, czy może dla każdego, kto po prostu czuję potrzebę przebywania wśród rzeczy pięknych, oglądania ich, przeżywania z nimi? " - jeśli przyjmiemy takie zaożenie że tworzy właśnie dla nich to musimy przyznac że tworz jakby pod publikę- tę konkretną. I tu jest problem egzystencji danego artystu. Można przyjąć że stać go na to aby publikować dla tej garstki ludzi;)- "Idąc dalej, czy owi „fachowcy” w ocenie dzieła, nie będą się kierowali sympatiami i antypatiami?"- oczywiście że się będą kierowali. Wszak to iedna z podstawowych nizmiennych w dokonywaniu ocen. dopasują też do ogólnych trendów, porównają z innymi. Będą kierować się własnym gustem i własnym "dobrem" Wszak ocena to też rodzaj pracy podlegający ocenie. Dobry fachowiec dba o reputację:)) "Czy ktoś, kto nie odróżnia impresjonizmu od dajmy na to iluzjonizmu, to odbiorca mniej cenny? Mniej ciekawy? "- ależ skąd!- jest zwyczajnie większą niespodzianką. Domy bogatych lauków mogą być zapchane różnymi bohomazami :))"A może nawet nie pożądany?"- pożądany jest taki który zaspakają potrzeby- a więc bogaty, schlebiający, podnoszący na duchu etc.. "Czy Czytelnik, który nie orientuje się w obowiązujących trendach, kanonach i współczesnych wymaganiach co do poezji/prozy, może wydać cenną, obiektywną opinię pomimo, że jest różna od opinii tych, co narzucają nam co jest passe, sztuką, bohomazem ect." -Oczywiście że może po zdefiniowaniu słowa- cenny:)))
zgłoś
:) dzięki Wieś za wypunktowanie, oczywiście zadając te pytania też mam na nie odpowiedzi, ale interesuje mnie zdanie Trumlowiczów,, Twój punkt widzenia jest w wielu miejscach zbieżny z moim :)
zgłoś
a pytań jest tyle, bo ja od dziecka zadaję pytania i szukam odpowiedzi, tak mi zostało :))
zgłoś
tak, Wieśniak :) trening, przyuczanie, bycie na fali a nie pod nią, praca pozwalają pełniej odebrać. Widzę to po sobie gdy czegoś nie rozumiem. Rodzaj frustracji mnie chwyta za gardło. Zasiadam do roboty wtedy, bo bardzo pragnę odczuć co pozostaje niedostępne dla mnie. Podanie reki w takiej sytuacji jest zbawcze. Zależy jednak jak ręka jest podana ;) Niemniej jest jeden przypadek gdzie wszystkie kanony się walą: 'Król jest nagi' - krzyknął ignorant z tłumu ;)
zgłoś
Ananke:))- Twoje pytania można potraktować czysto retorycznie. Stąd i odpowiedzi są zbieżne. Tych pytań pewną wadą jest to, że są postawione ogólnie. Nabrały by rumieńców dopiero po poznaniu czyją twórczość rozpatrujemy- wyłoniły by człowieka- artystę. Z całą pewnością na wszystkie pytania w zależności od spersonifikowanego podmiotu odpowiedzi prawidłowe mogą być na tak albo na nie:)))
zgłoś
nie są retoryczne, nadałam im ten uniwersalny wymiar, by móc rozpatrywać sprawy z wielu perspektyw
zgłoś
Damianie:))- Na tym świecie jest całe mnóstwo rzeczy których nie rozumiem. Czasem życie mnie przymusi do poznania, Czasem dostaję "objawień" i nagle pojmuję nawet dość skomplikowaną materię. Ale przeważnie nie zawracam sobie nimi głowy. To samo dotyczy sztuki, poezji, grafiki etc. Przywołując tu muowskie- "odbieranie bebechami" - tak właśnie odbieram- intuicyjnie, zgodnie z własnym stanem wiedzy i poziomem odbioru. Kiedy czytam że coś co rozumiem jako x, jest w istocie y, a nawet dla niektórych z, zastanawiam się chwilę, ale nie spędza mi to snu z powiek:)))
zgłoś
doceniam bardziej tych którym uda się mnie wciągnąć w wir sięgania po więcej. Nie odrzucam od razu tych którzy działają destrukcyjnie na mnie. Powiedzmy do dwóch razy sztuka a nie jak w przysłowiu do trzech. Trzeci raz pozostawiam sobie na nieokreślone później by znów zacząć do dwóch tylko liczyć :) . Zwykle oddalam się bez wyjaśnień gdy coś jest nużące i gubi się w anonimowości wszechobecnego przekazu. Oczywiście że nie szukam jakiegoś gończego zrozumienia. Mam swoje poletka uprawne jak z nas każdy :)
zgłoś
"tworzę bo muszę, bo nie mam wyjścia, bo się uduszę, a nie dlatego, że chcę" te słowa powtarzało kilku wielkich artystów, trudno powiedzieć, który z nich był pierwszy :) i to wszystko jesli chodzi o twórców. Co do odbiorców, a w nosie mam co się komu podoba i tak rzucę się na to co podoba się mi i kropka ;) Owszem jest paru mistrzów, którzy przez sporą grupę osób są niezwykle poważani i oni mogą być jakimś tam odnośnikiem, ale wcale niekoniecznie :) do każdego obrazka pasują inne ramy i do każdego człowieka inne poglądy i sympatie :) jeżeli ktoś lubi tworzyć pod publikę (czasami bardzo wąskie grono) czemu nie, jak mu z tym dobrze, niech tworzy :) dla każdego jest miejsce :)
zgłoś
lubię deRuda Twój zdrowy rozsądek, tolerancję, trudno mi się nie zgodzić z tym co napisałaś :)
zgłoś
aaa jak zwykle zawsze o czymś jednym zapomnę :) a więc... a więc nie zapominajmy, że twórczość można w pewnym sensie podzielić na dwie równoległe drogi, i jedna z nich czyli czysto techniczny warsztat, może stanowić jak najbardziej miejsce typowej nauki od "wiedzących" - czyli patrząc z mojego ogródka, mogę sobie sama odkrywać sposoby malowania akwarelą, ale mogę też dowiedzieć się od innych, że maluje się nią mokre na mokrym, mokre na suchym, że fajnie działa sól, i żeby było białe to można użyć specjalnej gumy - nie muszę tego stosować i często ludzie dochodzą do własnych technik wykorzystania akwareli itp. ale jak najbardziej warto o tym wiedzieć :)
zgłoś
przyjemności też mamy prawo szukać ;) deRuda. Odkrywanie co już odkryte. Jednak świadomość że inni to już zrobili ma w sobie coś z racjonalnej pokory ;)
zgłoś
od dłuższego czasu uważam, że samo poszukiwanie i droga jest ciekawsze niż odnalezienie i cel :)) gra jest ciekawsza niż wygrana, choć też cieszy :) tak to uczy pokory, ale nie odbiera przyjemności :)
zgłoś
myślę Ananke, że masz rację... są laicy i są znawcy, tylko, że to właśnie ci laicy kupują tomiki, żeby czytać np. wiersze do poduszki doszukując się w nich kawałka siebie lub kawałka swojego życia, a skoro te wiersze do nich w jakikolwiek sposób docierają, chociazby do garstki z nich, to już sukces i oznacza to, że warto próbować je tworzyć, no a znawcy (koneserzy)... cóż ... potrafią jedynie je oceniać... możliwe, że bezbłędnie i fachowo... i chociaż to bardzo ważne, to nie zawsze najważniejsze...
zgłoś
nie tylko laicy kupują tomiki i inne arty :) ale stanowią większość siłą rzeczy
zgłoś
Oglądając/odbierając tylko to na czym się znam - zagrodziłabym sobie większość świata :) Więc z założenia będę chodzić w różne miejsca.
zgłoś
:)) cała Ty
zgłoś
i chyba bym się ciut nudziła :))) ( to ja cała jestem jak na patelni? :)))
zgłoś
:))) ano ;p poszukam tylko sporej tej patelni :)))
zgłoś
i miękko wyściełanej :))
zgłoś
" Ananke, 26 sierpnia 2014 o godzinie 10:16 ja też nie dałam rady, Mua urządziłeś tu nam wykład, przytaczasz naukowe teorie, przez co przynudzasz, a podobno to ja mam na trumlu tendencje do lania Ananke, 26 sierpnia 2014 o godzinie 12:14 Mua w istocie mój komentarz wydaje się teraz oderwany od rzeczywistości, nie mniej jednak, ja zawsze wiem o czym mówię, więc w tym przypadku również. Jeśli "nie wiem" to się nie wypowiadam " sorki napisałem to samo w swoim tekście = zazdrośnica ;p
zgłoś
wiesz co Mua, czasem to mi po prostu opadają łapy i wszystko inne co opaść może, zmilczę, potraktuję jak rozkapryszonego chłopca i skarcę jedynie spojrzeniem ;/
zgłoś
jasne " Oczywiście o ile cokolwiek w danym tekście nas ( mnie ) zafrapuje na tyle, iż zechcemy wpisać naszą pozytywną, lub negatywną ocenę ( także samo w przypadku samego plusowania lub minusowania coś musi w danym tekście nas: zafrapować, zaskoczyć , zniesmaczyć itp.). I naprawdę ludzie !!! ;)) Niech to wreszcie do kogokolwiek dotrze!!! Ja w swoich: komentarzach, wypowiedziach ( czy w podniesieniu palca w górę lub w dół ) odnoszę się, czy mogę się odnieść do: tekstu ( jako całości ), do: wycinka tekstu, tematu, współgrania tytułu z tekstem itp. Mogę się również kierować : sympatiami, antypatiami, widzimisiem, uprzedzeniami , bebechem itp. Podobnie jak i każda inna osoba . Zresztą często do komentu dodaję zdanie, że jest to mój subiektywny punkt widzenia, ale mój ;)). ( Jednak wydaje się że mało kto to rozumie ). A jeśli wstawiam plusa, bez komentarza – wtedy jest okij? Podobnie z pocztówką, grafiką, zdjęciem itp" to wycinek tekstu ode mnie, którego nie czytałaś ... i wiesz nie wrzucam tego bo mam anse = ja i tam mam za mało czasu na komenty u siebie , a temat. frapujący = mam wiele innych pomysłów heheh pozdrawiam serdecznie ;))
zgłoś
Mua nie mam absolutnie Ci za złe, ze coś Ci się w moim pisaniu nie podoba, nie zaprzątam sobie tym głowy, nie oczekuję Twoich plusów, jeśli sądzisz, że się za to dąsam na Ciebie, to te twoje psychologiczne wykłady i mądrości są do niczego, bo źle odczytujesz intencje. W tym wypadku "opadły mi łapy", ze względu na styl, w jaki demonstrujesz swoje poglądy
zgłoś
sorki " mówiąc językiem psów tropiących - idziesz dolnym wiatrem " Poniedzielski ;))
zgłoś
zmilczę....
zgłoś
heheh czyli , cały PO PISIORA
zgłoś
z szatni lepiej widać..
zgłoś
a żebyś wiedział Alcie :) lepiej widać, lepiej słychać
zgłoś
o to to, zwłaszcza po premierach i wernisażach, jak goście wychodzą ;)
zgłoś
czasem znawcy i naukowcy próbują nadać sztuce ramy, osąd etc. sęk w tym, że każdy z nich wrzuca kamień w ich studnię, i nikt nie usłyszał jak uderza o dno; (tak nawiasem mówiąc nie swoimi słowami). a sztuka istnieje dzięki odbiorcy jakiekolwiek posiada imię, pozdrawiam:)
zgłoś
to cenne co napisałeś: "sztuka istnieje dzięki odbiorcy"
zgłoś
spopulizowanie terminu sztuka mija się z jej celem, byciem, oddziaływaniem. tak miem siem wydaję:)
zgłoś
w spopularyzowaniu sztuki jako tako nie widzę nic złego, bo mogła zajrzeć nawet pod strzechy , nie jest tylko dla wybrańców, natomiast sam termin "sztuka" - chyba masz rację i stał się nieco oklepany, wyświechtany
zgłoś
trzeba by było zaglądać głęboko w naturę: twórcy, jego dzieła i odbiorcy? tu pytanie raczej z natury tich etycznych chyba?
zgłoś
raczej skłaniam się ku populizmowi tzn. wyjaśnianiu istoty kreacji..
zgłoś
i dodam, że to BE:))
zgłoś
Mam wrażenie, że, wśród nieskończenie wielu innych rzeczy, bardzo między innymi (rzecz jasna lub niejasna, jak to tam sobie woli) można również zastanawiać się przy tym zapisie z dziennika nad tym, jak czasami hierarchizacja może stać się zaułkiem, zamiast otwarciem.
zgłoś
to prawda Iss, czasem na siłę, bo przecież gdzieś sklasyfikować trzeba, jakby ta rzecz bez tego istnieć nie mogła
zgłoś
Chyba jedynie bowiem wtedy, gdy widzenie "gorszy / lepszy" jakoś najdziczej zdominuje patrzenie na nadawanie i odbiór, krytyk "musi" stać się np. z definicji kretynem, a prostaczek - mędrcem.
zgłoś
Lub na odwrót.
zgłoś
a co wnoszą tautologie, Issa? ;) (rzecz jasna lub niejasna,)
zgłoś
Ananke :) Klasyfikować w znaczeniu "próba odpowiedzi, jakie coś jest" i klasyfikować w znaczeniu "decydować, czy jest do dupy" / "jest boskie" - to mogą być jednak dwie odmienne przestrzenie. Tak przynajmniej może się wydawać.
zgłoś
(Moment, Damian)
zgłoś
słusznie, to dwie odmienne przestrzenie klasyfikacji, :)
zgłoś
Inaczej mówiąc, jasne dość, że bez próby zlokalizowania siebie, zorientowania się, czy jestem, bo ja wiem, na wierzchołku góry czy w dolinie, tobym raczej marnie skończyła :d Zgoda. Natomiast, jednak, dla mnie jakaś "konieczność" orzekania po tej autolokalizacji, czy wierzchołek góry jest "gorszy" od doliny czy może na odwrót - to konieczność, hm, raczej mocno konwencjonalna.
zgłoś
Jeszcze zatem inaczej: tak samo mogę orzec odmienność jak dodupność czy boskość, jak jedno i wybrane z drugich. Ja wolę orzekać odmienność. Reszta - dla mnie stała się bardzo odległa.
zgłoś
Okej, teraz Damian. No dla mnie, tutaj, kontekstowo, niejasna, ponieważ nazbyt ogólnikowa. W jakim znaczeniu użyłeś - tutaj, a nie gdzie indziej - słowa "tautologia"? Mógłbyś doprecyzować?
zgłoś
Iss samoświadomość (skorzystam z Twojej skali wierzchołek, dolina) to już inna kwestia. Historia zna wiele przykładów, gdy ktoś pisał, malował etc. nie mając pojęcia o swoim geniuszu, czy to dobrze czy źle? odpowiedź nie jest jednoznaczna. Geniusz świadomy geniuszu może spocząć na laurach, osoba nieświadoma, będzie poszukiwać, starać się itd. Oczywiście to bardzo dalekie uproszczenie i zaledwie wycinek rzeczywistości, ale taki scenariusz też jest możliwy
zgłoś
"Historia zna wiele przykładów, gdy ktoś pisał, malował etc. nie mając pojęcia o swoim geniuszu, czy to dobrze czy źle?". heh. Dobrze. Źle. Gorzej. Lepiej. Jeśli będę mieć do czynienia z jakimś dziełem, to czemu mam się zastanawiać przy nim / wobec niego akurat nad tym, czy to dobrze czy źle, czy autor arta ma pojęcie o własnym geniuszu, w dodatku takim, wobec którego i ja mogę być bez pojęcia o jego geniuszu :d? Zamiast rozglądać się, zastanawiać, co widać, kiedy patrzę na art, kiedy się z nim spotkałam?
zgłoś
:) Issa. Gdy piszesz i dopełniasz do całości to przekaz niewiele wnosi. Staje się logiczną prawdą i (tak lub nie - w jednym sformułowaniu) Bez takiego sformułowania czyta mi się łatwiej. Zwracam na to uwagę bo robisz to systematycznie :)
zgłoś
Iss mam na myśli nieco inne znaczenie dobrze/źle, niż to, które ujęłaś wyżej. Zacytuję sama siebie : "Historia zna wiele przykładów, gdy ktoś pisał, malował etc. nie mając pojęcia o swoim geniuszu, czy to dobrze czy źle?" - Mam na myśli rozpatrywanie tego zagadnienia z poziomu twórcy, tzn. czy będzie wpływało to na jego rozwój, tworzenia doskonalszych prac - a przez to Ty jako Odbiorca ponosisz niejako konsekwencje obcowania z lepszym/gorszym artem
zgłoś
A tędy, Damian :) Rozumiem, że to może drażnić lub zaciemniać. Pytanie może brzmieć, czy tak samo Ty rozumiesz, że może i coś rozjaśniać, komuś innemu niż Ty. Oprócz tego, że dopełnienia utrudniają odbiór Damianowi :) Możliwe, że np. ułatwiają go mnie ;d
zgłoś
Okej, Ananke :) Spróbuję podążyć za Tobą. Który art wg Ciebie jest gorszy, a który lepszy: Twój "labirynt" najświeższy spoza dziennika, ten, pod którym rozmawiałyśmy również, czy Twój tekst "o odbiorze rzeczy", czyli ten, przy którym rozmawiamy teraz?
zgłoś
Issa, jeśli jestem jedyną osobą która zwróciła Ci na to uwagę, możesz zapomnieć ;). Widzę że podejrzewasz mnie o to że nie pomyślałem o innych ;) . Czytelność tekstu dotyczy każdego :)
zgłoś
Damian, mam pamięć jak żółwica. No, czasami jak Morla, więc z zapominaniem może być różnie. Jestem też wystarczająco mocno egotyczna i zarazem wystarczająco mało egotyczna :d, by z zainteresowaniem przyjmować zwroty uwagi ;) Żaden problem. Po prostu, zaciekawiające.
zgłoś
o boziulko, Iss :) jeszcze nie o to mi chodzi. Powiedzmy, że jestem przekonana, że piszę po prostu super, mam poczucie swojego geniuszu i talentu, wówczas nie rozwijam się, nie poszukuję, nie staram się dociec czy można lepiej, bo po co? Zatem spoczywam na laurach i tłukę ten swój styl do usranej :)) Ktoś kto poszukuje, będzie próbował się uczyć, rozwijać, :)
zgłoś
Natomiast z tym: "Czytelność tekstu dotyczy każdego" - to już byłby zgrizz(ly) ;d. Bo ja jestem zwierzę, które wierzy jedynie temu, czego może dotknąć łapą, nosem. I jak żyję, Każdy widać się objawiał różnym ludziom, podczas gdy niedźwiedzia - olał. Znikał najwyraźniej, kiedy mnie widział. Dlatego dla mnie Każdy - to twór nader mało interesujący. Zbyt mało możliwy dla mnie, bym się nim jakoś szczególnie miała przejmować :)
zgłoś
dobra, cokolwiek ma jeszcze być tu czy [nie;d] być, to na razie, przejściowo beze mnie. real! [kic :p]
zgłoś
Ananke :) yhm, rozumiem.
zgłoś
Iss uwielbiam moment, kiedy ścieżki naszego pojmowania rzeczy spotykają się wreszcie w jednym punkcie :)
zgłoś
:)
zgłoś
wtrącę się tutaj delikatnie i powiem, że: rozmowa o walorach estetycznych lub nazwijmy to przeżyciach odbiorcy w kontakcie z przedmiotem, sztuka jest bardzo śliskim tematem, a wręcz czasem komicznym, nie ujmując dyskutującym.
zgłoś
:d zrobiłeś to. bardzo delikatnie
zgłoś
Teodor :) ten temat to część składowa wszystkich tych co chcący/nie chcący obcują ze sztuką wszelakiego rodzaju i kalibru :) Nawet jak to komiczne, warto próbować się z tym zmierzyć
zgłoś
kontakt ze sztuką to temat czysto intymny:)
zgłoś
ups. chiba siem letko poślizgnąłem:))
zgłoś
:d najlepszego dla kosmitków, Kosmitku :)
zgłoś
również Isko najlepszego:)
zgłoś
:)
zgłoś
dla mnie sztuka nie ma plci, wieku czy tez jakis zasad, czesto czyta sie komentarze "tak pisano za Mickiwewicza", sami daja dowod, ze cos sie zmienilo, i kto byl az tak odwazny, aby pojsc na szafot? Gdyby Vincet dzisiaj zyl, bylby miliarderem, a umarl biedakiem, jak Bach, Mozart i Wagner zmienili muzyke i tak przed chwila Beatles, ktorych wrzeszczacy dlugowlosi, a w 60-tych mieli bardzo krotkie, kto i kiedy cos zmienia? wg mnie, gdy nie masz odwagi cos innego stworzyc, nie jestes artysta:)
zgłoś
dokładnie, trzeba mieć odwagę :) dzięki za głos Bazyliszku
zgłoś
przeczytalam tytul i pomyslalam o odbiorze rzeczy z pralni ;))) hej, Ananke :) ja tam nie wiem, nie znam sie...odczuwam bebechem ;)))
zgłoś
hehe Wiesiowi zawdzięczam te oczekiwania, że u mnie też o szatni :))))
zgłoś
usuń ogonek z 'czuję' / 'niepożądany' // Kwestia, którą poruszyłaś, jest tak nierozstrzygnięta, jak dylemat z jajkiem i kurą. Ze sztuką jest tak, że podlega modom, popyt kształtują marszandzi, galerie i owi znawcy-krytycy. Walory estetyczne nie zawsze idą w parze z pięknem ogólnie pojętym. Na ogół o gustach się nie dyskutuje, więc o tym co jest dobre, decyduje większość, choć wcale nie musi być lepsze od czegoś nieuznanego. No i teraz wpadamy na zdanie 'miliony much nie mogą się mylić', Trudno więc jednoznacznie rozstrzygnąć Twój dylemat. (Nie czytałem przedmówców, więc może powtarzam kwestię). Pozdrówki , i po prostu twórz tak, jak uważasz że powinnaś tworzyć, na pohybel snobistycznym koneserom. :)
zgłoś
[dzięki za uwagę co ę"] Apis napisałeś dokładnie to o czym ja pisze, tylko innymi słowy ( i bez znaków zapytania) :) Dzięki za głos i masz rację na pohybel! :)
zgłoś
popraw jeszcze 'niepożądany" //:)
zgłoś
ile widziałaś filmów lub czytałaś książek, które Cię wciągnęły , a które znawcy uznali za wspaniałe?
zgłoś
a ile takich, których nie uznali? wtedy to dopiero jest odkrycie i jaka przyjemność
zgłoś
Jaro, odpowiem Ci tak, wszyscy wiedzą jaki sukces odniosła J. K. Rowling, swoją powieścią fantasy "Harry Potter" (mnie osobiście to nie zachwyciło, odpuściłam po kilkudziesięciu stronach). Chyba w zeszłym roku czytałam gdzieś, że Rowling wydała inną książkę pod pseudonimem i okazała się ta książka zupełną klapą. Wnioski sam wyciągniesz :))
zgłoś
Lady otóż to :)) i odkrycie i przyjemność :) Choć żeby oddać prawdzie zadość, czasami znawcy się znają :)
zgłoś
bo nieważne co, nieważne jak, ważne Kto:)
zgłoś
a ja ciagle poszukuje tworczosci (np. malarstwo, muzyka, poezja), ktora tylko mniejszosc zna i jestem happy, gdy cos wyjatkowego znajde (jak dla mnie)...no i czasami nawet sie takim skarbem podziele ;)
zgłoś
czasem Evo takie nieoszlifowane diamenty są najlepsze :)
zgłoś
o tak :) Ananke, "Harry Potter" tez nie czytalam (moze kiedys sprobuje, ale mnie nie ciagnie)
zgłoś
Czy nie jest cenny każdy komentarz? Nawet taki, z którym się trudno zgodzić pobudza do myślenia, działania :)
zgłoś
Ewa jest, nigdzie nie twierdzę, że nie jest
zgłoś
I ja się podpiszę, że jest ! :) Pozdrawiam serdecznie :)
zgłoś
:) Ewa trochę już tu jestem, i mogę powiedzieć, że nigdy nie uciekam od dyskusji, szanuję odmienność poglądów, wygłaszam swoje i bronię ich, próbuję zrozumieć odmienność, inność od mojego postrzegania i jestem otwarta na sugestie :) i krytykę
zgłoś
nie każdy komentarz jest cenny, Ewa. Jednakże anonimowość cholernie deformuje zjawisko. Jest zawsze jednak garstka tych którzy obojętnie w jakiej roli i habicie wyrażają się koherentnie i szczerze od siebie :)
zgłoś
Otwartość ze spokoju płynąca ubogaca każdą stronę :)
zgłoś
tak, Ewa :) Złość też ma swoje miejsce w życiu - burza przelotna latem ;)
zgłoś
tak - Damianie masz rację - nie każdy komentarz jest cenny :)
zgłoś
Złość jest wyrazem bezsilności wobec własnych emocji. Komentarz pisany w gniewie uderza w tego, kto go napisał, to tylko kwestia czasu. Taki komentarz jest informacją i jako taki staje się cenną wskazówką o autorze..
zgłoś
:)) trudno się z Tobą Ewo nie zgodzić, oczywiście masz rację. Jednak czasami sytuacja niejako wymusza ostrzejszą retorykę, Biblijne nadstawianie drugiego policzka nie leży w mojej naturze, jak większość, atakowana - bronie się.
zgłoś
chyba każdy z nas jak to jest gdy 'w gniewie' , Ewa :) byleby nie przeciąć delikatnej nitki która nas łączy :)
zgłoś
powiedzmy, że pewne dziedziny sztuki, a zwłaszcza współczesna muzyka symfoniczna:) przerasta mnie i to o cały kosmos.
zgłoś
witaj Copelza :) dzięki za głos
zgłoś
kiedyś - dawno, dawno temu - uczono mnie, że Bóg stworzył ludzi na obraz i podobieństwo swoje; przez lata dręczyło mnie pytanie: w czym jesteśmy podobni do Boga? przecież żaden ludzki przymiot nie przystaje do boskiej wielkości... dzisiaj już wiem, że to umiejętność tworzenia czyni nas podobnymi do Stwórcy... naszym dziełom daleko jest do doskonałości, ale jako odbiorca sztuki, laik - bez kompleksów szukam śladów tego, co przez artystę zostało lepiej lub gorzej stworzone, czegoś, czego nigdy przedtem nie było, a jest...
zgłoś
"umiejętność tworzenia czyni nas podobnymi do Stwórcy" - zastanawiające słowa :), dzięki As
zgłoś
Ananke, odpisałam, przepraszam.
zgłoś
:*
zgłoś