19 stycznia 2014

dziennik

Ananke
Ananke

Żarliwość

Choćbyś poświęcił pół życia i żarliwie nakłaniał poczciwą krowę by odpowiedziała Ci uśmiechem na uśmiech i tak w efekcie ujrzysz jedynie, cielęcą bezmyślność i bydlęcą potrzebę żucia trawy.

mua
19 stycznia 2014 o 23:40

eee czepiasz się - dobrze, że nie potrafia latac hehehh

zgłoś

Ananke
20 stycznia 2014 o 12:41

Mua Mua Mua :))))) ręce a nawet łapy opadają :*

zgłoś

mua
21 stycznia 2014 o 18:52

nie no spoko heheeh ”Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązane, na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy ” – Albert Einstein ... lepiej ??? ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:12

tak zdecydowanie lepiej ;) przynajmniej coś z tego rozumiem :D

zgłoś

Wieśniak M
20 stycznia 2014 o 07:52

no masz! już miałem coś powiedzieć, lecz po chwili zbladłem/ bo myślałem ( dotąd ) że w krowich oczach jak w zwierciadle/ możemy odnaleść własne ludzkie odczucia. ;)- A zatem wracam do milczenia...znaczy się do żucia;)))

zgłoś

Jaga
20 stycznia 2014 o 11:08

:))) ostro o krowach w sumie/ Wieś zbladł, mnie dopadł smutek/ bo, czy krowa zrozumie?/ jaki jest bezmyślności skutek ? ;))

zgłoś

Ananke
20 stycznia 2014 o 12:34

krowa jest tylko niewinnym przykładem :) nic do niej nie mam :) równie dobrze mogłaby być to koza :)

zgłoś

Damian Paradoks
20 stycznia 2014 o 12:28

od krowy nie uśmiechu oczekuję a mleka ;)

zgłoś

Ananke
20 stycznia 2014 o 12:35

no tak :) ten tekst ma ukryty sens, ale póki co wszyscy widzą tę krowę

zgłoś

Damian Paradoks
20 stycznia 2014 o 12:37

z przenośniami to nigdy nie wiadomo dokąd nosi. Zwłaszcza gdy nie w swej własnej głowie ;)

zgłoś

Ananke
20 stycznia 2014 o 12:39

to akurat prawda Damianie ale tak jest ciekawiej :) jedni widzą poczciwą krowę dostojnie żującą zielony przysmak a inni ......... :))))))

zgłoś

Damian Paradoks
20 stycznia 2014 o 12:47

może najpierw widzi się krowę. Potem coś/kogoś więcej. Czasem wieloznaczność przerasta codzienne pojęcie :)

zgłoś

birczin
20 stycznia 2014 o 21:30

zabierz jej trawę i spróbuj połaskotać piórkiem :P a tak na serio, to rzeczywiście niekiedy nawet najbardziej życzliwy uśmiech jakoś nie chce działać...

zgłoś

Ananke
20 stycznia 2014 o 21:31

he he he połaskotać :))) Krowa zawsze będzie krową ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
21 stycznia 2014 o 19:19

nie rozumiem, Ananke - jakiś głupi, czy co??? :))

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:20

ten co próbował uczyć ? nie głupi - naiwny :))

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:22

choć w sumie...... naiwność można uznać za swego rodzaju głupotę ....

zgłoś

gabrysia cabaj
21 stycznia 2014 o 19:25

naiwny? czy naiwny nie może być bardziej głupcem? wydaje się, że naiwność może wynikać z głupoty, a nie odwrotnie:)

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:29

tu by się trzeba zastanowić - człowiek naiwny może sobie zdawać sprawę z tego, że coś negatywnego się dzieje, że tego czy tamtego nie powinien robić zatem głupcem nie jest - ale właśnie naiwne zawierza, brnie wierząc, że może się uda

zgłoś

gabrysia cabaj
21 stycznia 2014 o 19:34

widać nie znasz bydła domowego:) całe to długie zdanie jest bez sensu, kiedy spojrzysz na nie realnie, bo tylko głupiec poświęciłby pół życia na coś, co jest sprzeczne naturze, a cielaki są jak dzieci: lubią brykać, przywiązują się do człowieka

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:36

całe to zdanie to jedna wielka metafora, nie chodzi o krowę - nie lubię tak tłumaczyć i rozbierać moich myśli, ale chyba jestem zmuszona

zgłoś

gabrysia cabaj
21 stycznia 2014 o 19:41

jasne, że metafora, więc poleciałam dalej o tym głupcu, który pół życia poświęca, żeby krowę nauczyć się uśmiechać, a nie, żeby nie kopała przy dojeniu:))

zgłoś

Ananke
21 stycznia 2014 o 19:46

Ok Gabrysia w porządku :) odnosząc do pierwszego z brzegu przykładu - kobiet i ich wiary, przekonania, że oduczą swojego partnera przemocy wobec nich, pół życia potrafią tak tkwić, że to już ostatni raz a kwiaty załatwią sprawę. Zatem naiwność? głupota ? jedno i drugie ?

zgłoś

gabrysia cabaj
21 stycznia 2014 o 20:10

sorry, Ananke, ale krótki tekst nie sugerował, by pójść w tym kierunku :)

zgłoś

ApisTaur
26 stycznia 2014 o 12:04

krowa bez mimiki / toć nie jest jej wina / no i na talerzu dziwnie / "uśmiechnięta wołowina" //;))

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 12:15

:)))

zgłoś

jeśli tylko
26 stycznia 2014 o 12:05

to jak uczyć świnię śpiewać..

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 12:15

no dokładnie

zgłoś

mua
26 stycznia 2014 o 12:25

hehehheh to mi przypomina cytat zez Szpitala na Peryferiach ;)))) " gdyby głupota miała skrzydła - latała by Pani niczym gołębica ...... Ty tępa krowo !!!! " i sorki to tylko tak adwocem krowy hehehh

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 12:28

Mua krowa to takie poczciwe zwierzę ;)

zgłoś

copelza
26 stycznia 2014 o 12:31

a ja słyszałem, że krowa ma dłuższy i się nie chwali. to na pewno nie chodziło o byka???

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 12:32

byk to też krowa ;)

zgłoś

copelza
26 stycznia 2014 o 12:35

byk to też wołowina. chyba że cielęcina. a baranina załatwił perszinaga.

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 12:36

:)) no widzisz jak Ty wszystko wiesz ;)

zgłoś

Emma B.
26 stycznia 2014 o 13:15

można się porozwodzić nad ukrytym sensem, ostatecznie krowy jest dużo i sens ma się gdzie schować. Jest jeszcze kilka ciekawych powiedzeń związanych z krową i cielęciem, ten ma taki fajny wydźwięk niezmienności postawy i fatalizmu. Coraz mniej krów w otoczeniu, raczej widać harde suki, z podziwem dla suk.

zgłoś

Ananke
26 stycznia 2014 o 13:18

ciekawe co mówisz :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się