5 października 2013

dziennik

Ananke
Ananke

Na marginesie

Życie to jedena wielka dysharmonia pomiędzy pragnieniem miłości i przeciwstawnego jej  -  spokoju.
Miłość powoduje rozedrganie, gdyż nieustannie żyjemy w uczuciu lęku straty. Nieustannie musimy  udowadniać, że kochamy i szukamy dowodów, że jesteśmy kochani. Wybawieniem jest spokój, który trzymając za krtań, zmusza do powrotu w drgania.

ApisTaur
5 października 2013 o 18:59

bo nadmiar spokoju / wpędza w lekki marazm / wtedy to szukamy / by się działo zaraz//:)

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 19:02

i w tym jest tragedia :)

zgłoś

Wieśniak M
5 października 2013 o 20:22

hmmm, a gdzie pogrubiona czcionka?:)))

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 20:49

a tu dla kaprysu nie pogrubiam ;)

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 20:50

pogrubiam w sekcji - poezja :)))

zgłoś

theodor kosmitek
5 października 2013 o 20:53

do żadnej z sekt się nie zapisałem;))

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 20:56

całe szczęście :)

zgłoś

theodor kosmitek
5 października 2013 o 20:58

ani do miłośników sekt, ani spokojowych:)

zgłoś

Ania Ostrowska
5 października 2013 o 20:59

com straciła nie wróci, na miłość mnie nie stać, bać się nie mam czego, spokoju za grosz, rozedrgania takoż . żyję :) pozdrawiam Ananke :)

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 21:07

podobno rozedrganie z wiekiem mija, ale mam co do tego wątpliwości :)

zgłoś

Ania Ostrowska
5 października 2013 o 21:09

:)

zgłoś

jeśli tylko
6 października 2013 o 22:35

tylko z takim drewnianym :))

zgłoś

theodor kosmitek
5 października 2013 o 21:10

żadnych drgań, słyszeliście jak było w San Francisco;))

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 21:12

hehe co nieco :)

zgłoś

theodor kosmitek
5 października 2013 o 21:18

to Richter wymyślił drgania hehehe:)

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 21:44

jak już, to je nazwał :)

zgłoś

mua
5 października 2013 o 21:49

choroba ...

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 21:53

Mua, tylko tyle masz do powiedzenia ? :))) Ty ?:)) może Ty chory ?:))

zgłoś

mua
5 października 2013 o 21:54

zostawiłem kciuk, że się zgadzam = milość to choroba trwajaca do 3 at - niepielęgnowana umiera ...stara prawda ;))

zgłoś

jeśli tylko
6 października 2013 o 22:36

to ja mam więcej paluszków (do liczenia :))

zgłoś

mua
5 października 2013 o 21:56

Ps ... kciuk jako odcisk palucha, ze byłem , czytałem .... :))

zgłoś

Ananke
5 października 2013 o 22:00

nu już mi się tam nie tłumaczy :))

zgłoś

theodor kosmitek
5 października 2013 o 22:30

no jak nie sekta, to przynajmniej odkrywcom z National Geographic zostanę:))))

zgłoś

issa
5 października 2013 o 23:53

"Życie to jedna wielka dysharmonia pomiędzy pragnieniem miłości i przeciwstawnego jej - spokoju". Co powoduje, że postać tego zdania nie może wyglądać np. tak: Życie to jedna wielka harmonia pragnienia, miłości i jej spokoju?

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 00:16

Isso tych pragnień nie da się pogodzić. Spokój to pewne hasło, za którym kryje się samowystarczalność, samotność, wolność, zatem nie da się pogodzić tych pojęć ani tak skonstruować tego zdania :)

zgłoś

issa
6 października 2013 o 00:20

:) nie wiem. porozglądam się po tym, co mówisz, i wrócę

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 00:23

być może słowo "spokój", jest nazbyt lapidarne, ale mam nadzieję po moim rozszerzeniu - będzie dla Ciebie bardziej zrozumiałe to co starałam się powiedzieć :)

zgłoś

issa
6 października 2013 o 00:28

:) w razie jakiegoś zagubienia zapytam bez oporów ;)

zgłoś

issa
5 października 2013 o 23:55

"Nieustannie musimy udowadniać...". Po co? Po co mielibyśmy cokolwiek udowadniać, a zwłaszcza nieustająco?

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 00:19

bo tego się od nas oczekuje, ileż to razy kobiety domagają się od swoich mężczyzn i pytają? "Kochasz mnie"? Czy nie jest to mus udowadniania? a raczej wymuszania? :)

zgłoś

issa
5 października 2013 o 23:58

Heh. Niesamowicie mnoży się tu wszelkie możliwe muszenie. I, co dziwniejsze, i miłość, i spokój w takim ujęciu wydają się jak dusiciele: kochanie zmusza, spokój zmusza. Gdzie szukać tego, co jest bez "muszę"?

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 00:20

dusiciele to dobre określenie :)

zgłoś

Darek i Mania
6 października 2013 o 00:22

samo zajdzie

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 22:43

nic nie musimy udowadniać ? jeśli nie musimy to może chcemy?

zgłoś

theodor kosmitek
6 października 2013 o 01:19

jam to siedzę z butla tlenową - Micykiewicz. sąsiad:)

zgłoś

fdds
6 października 2013 o 06:51

zamień na syfon z bitą śmietaną

zgłoś

fdds
6 października 2013 o 06:51

bardzo konkretna obserwacja, od siebie dodam, że czas jest gorszy niż prostytucja :)

zgłoś

issa
6 października 2013 o 13:18

Na razie tak się intensywnie rozglądam, że chyba może nawet znalazłam ilustrację do Twojego Dziennika :)?

zgłoś

issa
6 października 2013 o 13:19

Co byś powiedziała na taką? http://truml.com/profiles/88495/photography/168686

zgłoś

issa
6 października 2013 o 13:19

(gadać będę inną razą ;d)

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 14:34

wymowna ilustracja, dałabym jeszcze po pająku w każdej z sieci :)))

zgłoś

issa
6 października 2013 o 22:44

:)

zgłoś

theodor kosmitek
6 października 2013 o 13:19

do fytona: zmienię na mniej osobiste;)

zgłoś

issa
6 października 2013 o 13:21

w tym imieniu Twojego adresata jest co innego niż litera "o"

zgłoś

fdds
6 października 2013 o 15:26

:)

zgłoś

issa
6 października 2013 o 22:45

:)

zgłoś

theodor kosmitek
6 października 2013 o 13:24

sorki, przejęzyczyłem się:)

zgłoś

xyz
6 października 2013 o 13:27

prawdziwe poznanie zjawiska jakim jest miłość, powoduje uspokojenie umysłu

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 14:36

to zjawisko ma wiele odcieni, barw, tonów i twarzy, nie da się porównać jednego do drugiego. Cóż znaczy prawdziwa?

zgłoś

xyz
7 października 2013 o 14:45

skojarzenie mnie dopadło takowe: moja babcia miała pięknie wyszywaną makatkę na której widniał napis: 'gdzie miłość tam zgoda' :)

zgłoś

xyz
6 października 2013 o 14:49

znaczy ta, która pomimo wielu odcieni, barw, tonów i twarzy, nie potrzebuje się porównywać do drugiego" ; prawdziwa znaczy ta, która uspokaja umysł, w taki sposób aby ten nie ulegał odcieniom, barwom, tonom i twarzom, tylko trwał we właściwym poznaniu tego zjawiska i nie ulegał fałszywym dźwiękom :)

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 15:02

jestem w stanie się z tym zgodzić :)

zgłoś

Ananke
6 października 2013 o 15:05

jednak, to pobożne życzenie, bowiem opisujesz sytuację, kiedy obie strony są zaangażowane w zbliżony sposób, wówczas istotnie można zaznać owego upragnionego spokoju.

zgłoś

xyz
7 października 2013 o 13:51

skąd aż tak wąska interpretacja . . . ?

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 13:54

temat jest szeroki, a ja tu go ledwie muskam krótką refleksją, trzeba by się było wgryźć w temat aż do podszewki i przeanalizować go, miłość miłości nie równa i ma wiele twarzy

zgłoś

xyz
7 października 2013 o 13:58

błędne tropy, nie popadaj w trywialność. miłość albo jest albo jej nie ma. to pojęcia o niej bywają wypaczone i zafałszowane jak ludzie . . . jak pisze poniżej Altuś:

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 14:02

zgoda albo jest, albo nie ma, z faktami się nie kłócę, pojmowanie jej to indywidualna sprawa, tak jak odczuwanie, okazywanie i właściwie w tym okazywaniu leży sedno sprawy

zgłoś

alt art
7 października 2013 o 10:13

aleś Ci jeszcze młoda..

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 14:03

Alcie - nawet jako staruszka będę młoda - taki duch niepokorny

zgłoś

copelza
7 października 2013 o 19:53

na rozedrgania też coś miałem:) poszukam;)

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 19:54

śliwowica się sprawdza ;)

zgłoś

theodor kosmitek
7 października 2013 o 22:04

gdyby wstawić picie w miejsce słowa miłość, wracamy do butelki;))

zgłoś

theodor kosmitek
7 października 2013 o 22:07

generalny nawrót jakiejś przypadłośći, obhjawiającej się bólem wątroby:))

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 22:08

he he i tak oto poważny temat zszedł do rynsztoku ;)

zgłoś

theodor kosmitek
7 października 2013 o 22:11

w zasadzie kichnałem sobie, ale to nic poważnego:)

zgłoś

Ananke
7 października 2013 o 22:17

w zasadzie kichaj do woli :)

zgłoś

Bazyliszek
8 października 2013 o 22:11

milosc zna spokoj gdy zna zaufanie, bo too much love can kill you:))))

zgłoś

Darek i Mania
10 października 2013 o 13:55

jedna *

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się