|
| smokjerzy |
| PROFILE About me Friends (18) Poetry (415) Prose (17) Photography (127) Postcards (3) Diary (98) | |
smokjerzy, 4 january 2018
najpierw szuka zębów i śliny
zapycha usta
uruchamia szczęki
następnie
w formie nieco już zmienionej
spływa w miejsca trudne do opisania
by w końcu zdać sobie sprawę
z katastrofalnej pomyłki
o ileż przyjemniej było grzać się w słońcu
bujać na wietrze
i czekać
na nie wiadomo co
smokjerzy, 3 january 2018
krąży wokół domu
zdezorientowana głodna upchnięta
w pożyczone szmaty zbyt ciepłego stycznia
nakarmiłbym
ale to nie jest jej czas - powinna spać
przez okno
spogląda wprost w moje oczy
jakby chciała o coś zapytać
wzruszam ramionami
w kominku dopala się zeszłoroczna wichura
nawet szyby jeszcze nie kwitły
smokjerzy, 2 january 2018
Wędruję łąkami mgielne sny mnie niosą
bosymi stopami błogosławię rosę
Oddechem bezgłośnym - że i myśl nie słyszy -
wspinam się do światła po drabinie z ciszy
Jak rzeką powolną pieśnią w sobie płynę
ziarna dźwięku blasku mielę w ludzkim młynie
I słowo się budzi modlitwa najszczersza
Wpisuję to słowo do boskiego wiersza
wiecznym piórem z ptaka na kartce błękitu
W darowanym śnie nie znajduję już świtu
Przed rozstajnym krzyżem strach na wróble klęczy
ze słonecznej studni wylewa się tęcza
Coś we mnie zawala się krzyczy i kruszy
Na oścież otwarty spragniony dzban duszy -
aż kwiaty się zbiegły i piją wraz ze mną
Otwieram oczy - słońce - umyka ciemność
smokjerzy, 1 january 2018
jest
kontrolowany zanik pamięci
wstydliwa przestrzeń
do upychania demaskujących snów i win
jest
światło które wrasta w oczy
jak kolczasty drut
i karp milczący o rzezi niewiniątek
są
święta prezenty
bombki na choinkach
i te brzydsze które błyszcząc
urywają rączki
*
https://www.youtube.com/watch?v=ZTq5U_AtwCk
smokjerzy, 28 december 2017
cokolwiek się stanie
już się dzieje
nienapisaną książkę
zaczynam czytać od strony ostatniej
skutek
poszukuje przyczyny
która zyska tożsamość w słońcu czasu
odpowiednio przyszłego
tymczasem
choć kielich pusty
piję do dna
zawsze o krok przede mną
krok za mną
uderza do głowy
jak pneumatyczny młot
wszechmocnego neandertalczyka
przypadkowe ciało
spółkuje
z przypadkową duszą
z tej katastrofy człowiek
w drodze
która dawno się dopełniła
więc
posypuję głowę
popiołem wiersza
w nadziei że sen zgaśnie
nim zaistnieje iskra
smokjerzy, 20 december 2017
chłód
aż dreszcze po skórze
płynę pośród zamkniętych
na cztery spusty
wokół szyby i dżdża
nie myśleć myślę i się nie myśli
i patrzy się
na rozwichrzoną miotłę grudnia
jak miesza szarość w oczach
bez twarzy światła
nazw
brama po drugiej
bezradnie macha skrzydłami
jakby chciała dolecieć
naiwna
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
13 january 2026
wiesiek
12 january 2026
wiesiek
11 january 2026
Jaga
10 january 2026
wiesiek
4 january 2026
Jaga
4 january 2026
wiesiek
31 december 2025
wiesiek
30 december 2025
Jaga
27 december 2025
marka
27 december 2025
marka