Oto widmo środka świata: przenieśliśmy się do miejsca,
które dawno przestało oddychać. Ostatni trop widniał na mapie
niczym plama na skórze; budzący złe przeczucia, brunatny,
o niewyraźnych konturach. Teraz należy przywrócić pamięci:
moją i twoją, wody i powietrza, gliny i szkła. Kiedy zaś poruszą się cienie,
wszystek popiół spłynie ku miastu, a noc uleci parą z ust –
wtedy oznajmię: koniec sezonu. Słońce malować będzie szron
fioletem i seledynem. Zdążymy coś odbudować, nakreślić kolejne mapy;
dynie – urosną pękate niby garnki. A garnki – pękną jak słowa.
jaki piękny wiersz. Ten koniec sezonu jakby nawiązanie do Wojaczka? Brawo, ze jeszcze na ten portal ludzie wlepiają wiersze. WIERSZE.
report
"koniec sezonu" tylko w pewnym sensie stanowi nawiązanie do Wojaczka; uprzytomniłam to sobie w trakcie pisania tego wersu, który z założenia odnosić się miał do pracy archeologa...;) choć w moim życiorysie było odwrotnie - wychowałam się m.in. na wierszach Wojaczka, a dopiero potem zaczęłam kopać :)
report
znam to
report
dzięki za wytłumaczenie. będę Panią czytać.
report
miło mi :)
report
choć wiruje nieco wolniej niż lubię , to nadal lubię:)
report