17 march 2017

poetry

martaraczynska
martaraczynska

Zaświaty i prześwity

Kreacja to proces złożony. Odbywa się w środowisku
chaosu, tajemnicy i wyblakłego inkaustu – słów wyrzucanych na brzeg
jak bursztyn i po przypływach zbieranych do kieszeni naprędce;
imion układanych w retrospekcje, przypuszczenia i cienie,
kiedy zwołujemy opiekuńcze duchy, ich nosy
 
o profilu tak znajomym, zmęczone ręce i obrączki,
które sami wsunęliśmy na palce.
 
Kreacja nie ma końca: na ten obraz lub podobieństwo
przeistaczam się w ciała kolejnych domostw, ulic, cmentarzy,
które tętnią moją krwią, nanosząc nowe blizny i zadrapania;
a wtedy oni jeden po drugim odpadają z moich ścian
i cofam się do dnia, w którym wszystko było białe i świeże jak
 
krochmal na pościeli,
koronka w kołysce.

alt art
17 march 2017 at 13:22

wodę we wino, emocje w płyny ustrojowe, a nawet koloidy; gwiezdny kurz na struny harfy marii antoniny austriaczki; stawiamy zamki z piasku, domki z kart..

report

martaraczynska
31 march 2017 at 09:04

Bardzo się cieszę, że wiersz zatrzymał, alt art :)

report

martaraczynska
31 march 2017 at 09:05

:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register