7 september 2013

poetry

martaraczynska
martaraczynska

Przyrośl (pocztówka z tamtego czasu)

Tyle nam zostało: rosa, krajobraz i światło.
Gdzie jest Rzym? albo: którędy do Wisły?
Ziemia garnki rodzi, nie słowa – może dlatego
od tylu wieków próbujemy się zrozumieć
wodząc palcem po wypustkach jak piersiach.
Sierpień osnuty dymem – mógłby w końcu stać się kobietą,
otworzyć i spopielić naszych dziadów, ojców
lub nas – tak, byśmy już nigdy nie wyszli z siebie
i nie odfrunęli do dziwnych krajów.
 
Na tyle jesteś prawdziwy, na ile gładkie są
wody Nidy, gdy się nad nimi pochylasz.

Witaj Marto po tak długim czasie! "Ziemia garnki rodzi nie słowa" - jakoś to sformułowanie szczególnie mi bliskie:) żeby tylko zdołała nas wszystkich wykarmić, a Sierpień mógłby rzeczywiście stać się kobietą. Pozdrawiam serdecznie. Piękna pocztówka.

report

deRuda
7 september 2013 at 22:43

dobrze, ze jesteś :)

report

.
8 september 2013 at 10:00

"gdy nad nimi się pochylasz.", Kłopotem jest odejście tak by nie używać żadnych terminów literackich ;) ciekawy wiersz

report

alt art
9 september 2013 at 12:03

za grodziskiem wiślicy sierpniem sejmikujemy..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register