31 december 2012

Stygmaty (Duda-Gracz)


Obdarzeni miłością, konturem – miękką kreską
pytamy: którędy na drugi brzeg? Tam ciała blakną
wolniej i wysuszone odpadają jak płaty farby.
 
Runęły mosty. Zastygając w jednym pokoju
okrywamy pledem nogi (przypominają dwa patyki
podbite pożółkłą podeszwą – pamiętasz? ta piszczel
wciąż straszy: zza stołu, psiej budy, wychodka).
 
Zetrzyjmy pot ze skroni, śmierć stanie się znośniejszą;
jej szorstkie futro pozostawi na rękach zapach łoju.
I znów przyjdzie wietrzny, brudny marzec,
a mężczyźni zasiądą na progach, patrosząc jagnięta;
 
ze strachu cuchnące mięso. Drogą spłyną mydliny
i krew; wartkie strumienie pomyj, z których
powstawać będziemy od nowa i układać się do snu
na poboczach, miękkich poduszkach mleczy.
 
Cicho, ciii. Podwórza zaniosły się kaszlem
popiołu. Oderwanie duszy od ciała nastąpiło zbyt
szybko; resztki materii przylgnęły do płotu,
by nie ugiąć się pod ciężarem własnych głów.


number of comments: 8 | rating: 9 |  more 

Szel,  

cmok!!!!!!!!!;**********

report |

martaraczynska,  

szczęśliwego Nowego Roku, Szel! :)

report |

issa,  

We wstępie do Golgoty Jasnogórskiej Jerzego Dudy Gracza, albumu wydanego w pięciuset egz. limitowanym, bibliofilskim, przeczytałam kiedyś wyznanie artysty: "Uciekałem do innego, lepszego świata, "żeby się odbić", żeby zostać kimś; wolnym od biedy, matczynych łez i ludzkiej złości; żeby nie bać się ciemnych ulic, mordobicia i chamstwa; nie bać się staruch pod płotami i przyklasztornych dewotek, złych języków i gromów potępienia; Ciemnogrodu i zapyziałości powiatu. Długa jest lista tego wszystkiego, przed czym chciałem uciec, ale wiem to dziś i w godzinie śmierci będę wiedział, że mimo tylu złych słów, goryczy, mimo nieudanych powrotów Częstochowa zawsze pozostanie dobra i piękna. Dlatego nigdy się jej nie wstydziłem i nie zaparłem, bo ona jest we mnie i jest moja". Bardzo interesująco było zestawić je z Twoim tekstem :)

report |

martaraczynska,  

jak widać, Jerzy Duda-Gracz pięknie malował również słowem; czytałam wiele jego wypowiedzi i zawsze byłam pod wrażeniem, kiedy mogłam zestawić je z poszczególnymi obrazami Artysty. miło mi, że Ty zechciałaś zestawić te słowa z moim wierszem:)

report |

issa,  

:) /p.s. fajnie, że odpieściłaś jagnięta/

report |

ike,  

taa, bardzo ładne; do przemyślenia: wystawiacie-ku słońcu --> wydaje się, że "ku" jest właściwe dla bardziej dynamicznych czasowników, wskazujących na oczywisty ruch: wędrować. kierować się; wystawiać - raczej "do" ?; /// ... by nie sterczały niby ... --> to powtórzone "by" jest agresywne, pomyśl, może lepiej byłoby : "niczym" ?;/// koc- udziwniłbym :) - tu lepszy byłby "pled" ? /// "śmierć stanie się znośniejszą" --> wydaje się, że niepotrzebnie próbujesz tworzyć orzeczenie imienne, śmierć staje się po prostu znośniejsza; nie wdaję się w głębsze uzasadnienie, po prostu przemyśl; /// "jagniątka" - a lepsze są jagnięta, same w sobie małe, bezbronne i wystarczająco cuchnące :) /// drogą spłynie... - ale to "spłynie" dotyczy też mydlin, wartkich strumieni... to może jednak liczba mnoga - "spłyną" ? /// gdzie indziej też Cię nękałem :) ; hey

report |

martaraczynska,  

dziękuję. przemyślałam, i jest :) ale "znośniejszą" zostawiłam. nie potrafiłam inaczej. pozdrowienia:)

report |

sisey,  

A mi się podoba ten personalny stosunek do śmierci, uczłowieczenie. Jest gut, Marto.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1