na katafalku
pusta skorupa. dokarmiała się osierdziem
z obwarzanka serc ale zeszła
bez jednego.
otulona chochołem
wydmuszka po nosatym pajacu
- toastując żarłaczył i przyszło
zadyndać na jelicie.
odpływanie z kokonu
a turban niczym
bandaż oplata resztki projekcji
o stu hurysach na które zabraknie
oboli. przez styks
prosto z mostu
do łodzi jeszcze zdążyło wskoczyć
naiwne truchło sprasowane
tirem kuszone ostatnim uderzeniem
wioseł.
wilgotny zmierzch
a ja czuwam pomimo
suchej cipki i sahary w oczach
będę
wspominać co anielskie
ale nawet bies nie ma mocy
lubrykanta
żeby wytrącić chociaż jedną
miarkę słonawego współczucia.
masz pretekst coby wyć..
report
wyłyśmy w wierszu "wiesz jak jest", który znasz skoro cytujesz frazy.. teraz moja peelka cierpi na sucho. jeszcze Ci tego nie mówiłam, ale dobrze, że tu jesteś - od razu raźniej. pozdrawiam serdecznie :)
report
Na pewne rodzaje suszy pomaga susz. Ed żre kocankę ogrodową i ma nadzieję że przetrwa. Pozdrawiamy i zazdraszczamy weny.
report
porywam susz, będzie pod absynt ;) dziękuję chłopaki, nie ma czego zazdraszczać, tylko brać się galpem do pisania :)) serdeczne z.k.c.d. E :)
report
susza ssie puki żagwie żarzą żalem się w źrenicach :)
report
doskonała obserwacja. a wyartykułowana jak wprawka u logopedy ;) dzięki pozdrawiam :)
report
Mogę rzec tylko brawo ...wysublimowany tekst !
report
nie cyzelowałam, ale starałam się ważyć emocje i dobierać słowa. pięknie dziękuję z serdecznymi :)
report
tekst jest świetny; nie wiem czy to przez suszę, czy charakter, ale ten podmiot liryczny jest oschły, że aż suszy... ;)
report
dobrze wyczuwasz atmo i postawę peelki. jest jak napisałeś. dzięki za chwilkę, pozdroFczyk! :)
report